Gdzie zagra Zahorski? On zawsze wystawiałby siebie na szpicy

18.08.2011
Tomasz Zahorski, w dwóch pierwszych meczach sezonu, występował na pozycji lewoskrzydłowego. Lepiej czuje się jednak na środku ataku, gdzie zagrał w spotkaniu z Legią Warszawa.
- Myślę, że na lewej pomocy było pozytywnie. Cieszy mnie przede wszystkim to, że nawet grając na tej pozycji dalej dochodziłem do sytuacji strzeleckich - mówi piłkarz. - Całe życie spędziłem jednak na "dziewiątce", dlatego - gdybym to ja miał decydować - ona byłaby zawsze moim pierwszym wyborem - nie ukrywa 27-latek.

Wiele wskazuje na to, że w sobotnim meczu z GKS-em Bełchatów Zahorski znów wybiegnie na swojej ulubionej pozycji. Przemawia za nim także to, że często strzela gole tej drużynie - zdobył przeciwko niej cztery ze swoich 21 ekstraklasowych trafień. - Nie powiem, Bełchatów mi "leży". Z drugiej strony - gdybym w paru innych meczach wykorzystał okazje, jakie miałem, to mógłbym mówić, że mam patent na jeszcze kilka innych klubów - uśmiecha się napastnik.

Martwi go jedynie wczesna pora rozgrywania spotkania (13:30). - Jeśli trafimy na upał, to nie będzie sprzyjało pozytywnemu myśleniu. Dla widowiska lepiej byłoby grać wieczorem... - kończy.
źródło: Sport

Przeczytaj również