Gdzie wolą grać piłkarze Górnika na wiosnę? Na placu budowy
24.09.2010
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to budowa nowego stadionu w Zabrzu powinna rozpocząć się na wiosnę. Piłkarze Górnika woleliby grać wtedy przy Roosevelta, przy czterech tysiącach widzów, a nie przeprowadzać się na inny obiekt. Argumenty? - U siebie jest inaczej, lepsza atmosfera. Mecz na obcym terenie to nie to samo - przekonuje Adam Banaś.
Fakty są jednak takie, że tylko Legii Warszawa udało się podczas przebudowy obiektu zostać u siebie. Inne zespoły, których stadiony były w remoncie, zmuszane były do przeprowadzki. - Dobrze byłoby grać przy Roosevelta, jednak tułaczka w niczym nam nie przeszkodzi. Musimy mieć w głowach to, że za kilkanaście miesięcy powstanie u nas nowy stadion - podkreśla kapitan zespołu, który przyznaje, że z niecierpliwością czekał na decyzję radnych.
- Bardzo się ucieszyliśmy w szatni, że w końcu on powstanie. Jeździmy po Polsce i widzimy, jak to się wszystko rozwija. Na nowoczesnych stadionach chce się grać, wtedy ambicja wzrasta o 100 procent. Teraz my musimy sprostać wyzwaniu i prezentować się tak, żeby na nowym obiekcie zapewnić komplet publiczności - dodaje Banaś, który z powodu kontuzji nie wystąpił we wtorkowym meczu z Lechią Gdańsk w Pucharze Polski.
- Trzeba było dać zregenerować się mięśniowi. Pojawił się krwiak, co groziło naderwaniem bądź nawet zerwaniem mięśnia - tłumaczy. Jutro "Banan" będzie już jednak do dyspozycji trenera. Górnik ponownie spotka się z Lechią, tym razem na Wybrzeżu i w walce o ligowe punkty. - Z meczu na mecz się rozkręcamy. Początki były trudne, ale gra nie wyglądała źle. No a teraz wyniki mówią same za siebie - cieszy się.
Fakty są jednak takie, że tylko Legii Warszawa udało się podczas przebudowy obiektu zostać u siebie. Inne zespoły, których stadiony były w remoncie, zmuszane były do przeprowadzki. - Dobrze byłoby grać przy Roosevelta, jednak tułaczka w niczym nam nie przeszkodzi. Musimy mieć w głowach to, że za kilkanaście miesięcy powstanie u nas nowy stadion - podkreśla kapitan zespołu, który przyznaje, że z niecierpliwością czekał na decyzję radnych.
- Bardzo się ucieszyliśmy w szatni, że w końcu on powstanie. Jeździmy po Polsce i widzimy, jak to się wszystko rozwija. Na nowoczesnych stadionach chce się grać, wtedy ambicja wzrasta o 100 procent. Teraz my musimy sprostać wyzwaniu i prezentować się tak, żeby na nowym obiekcie zapewnić komplet publiczności - dodaje Banaś, który z powodu kontuzji nie wystąpił we wtorkowym meczu z Lechią Gdańsk w Pucharze Polski.
- Trzeba było dać zregenerować się mięśniowi. Pojawił się krwiak, co groziło naderwaniem bądź nawet zerwaniem mięśnia - tłumaczy. Jutro "Banan" będzie już jednak do dyspozycji trenera. Górnik ponownie spotka się z Lechią, tym razem na Wybrzeżu i w walce o ligowe punkty. - Z meczu na mecz się rozkręcamy. Początki były trudne, ale gra nie wyglądała źle. No a teraz wyniki mówią same za siebie - cieszy się.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów