Gdzie może się potknąć Sandecja? Górnik liczy na GKS i Widzew

14.05.2010
Rozgrywki na zapleczu ekstraklasy wchodzą w decydująca fazę. Awans wywalczył już niemalże Widzew Łódź, a w walce o drugie miejsca liczą się właściwie tylko Górnik Zabrze i Sandecja Nowy Sącz.
"Górale" mają lepszy kalendarz. Dlatego Górnik liczy, że ktoś odbierze Sandecji punkty. W najbliższej kolejce do Nowego Sącza zawita łódzki Widzew. - Słyszałem o spiskowej teorii dziejów. Widzew i Sandecję łączy przyjaźń, oba kluby obchodzą 100-lecie istnienia, więc w niedzielę Widzew przegra. Dla mnie z kolei zawsze był to zespół z charakterem, który gra o wygraną. Po prostu wierzę, że każdy zagra na 100 procent, co nie wyklucza wygranej Sandecji. U siebie jest mocna, z nami też sobie poradziła. Dziwi mnie natomiast kalendarz. Coś jest nie tak, że Sandecja - ale nie chodzi o jeden klub, tylko o zasadę - gra na sześć ostatnich meczów aż cztery na własnym boisko - mówi Łukasz Mazur.

Prezes klubu z Zabrza będzie też trzymał kciuki za GKS Katowice, który Sandecję podejmie przy Bukowej. - Ktoś nawet zaproponował, by Górnik "wspomógł" katowiczan. Nasze kluby i kibiców łączą doskonałe relacje, jestem przekonany, że to będzie najtrudniejszy mecz Sandecji do końca sezonu - wskazuje Mazur i jednocześnie podkreśla: -  Ale wygrana GKS-u, może nawet bardziej realna niż wygrana Widzewa w Nowym Sączu, nam nie pomoże, jeśli gdzieś stracimy punkty. Dziś to my jesteśmy drudzy, wygrywamy na Pogoni, gdzie kilkanaście dni temu w PP nie dał sobie rady Ruch. Czyli jest dobrze i chodzi o to, by tego nie zepsuć.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również