"Gdybym nie wybrał Chin, to pewnie teraz żałowałbym"
27.01.2015
Najbliższy sezon będzie dla Krzysztofa Mączyńskiego, bo... po raz pierwszy zagra w Chinach przeciwko rodakowi. W dodatku - przeciwko swojemu dawnemu koledze z drużyny. Mateusz Zachara już wcześniej pytał pomocnika reprezentacji Polski o to, jak to jest za Wielkim Murem.
- Rozmawialiśmy na temat Chin już wtedy, gdy spotkaliśmy się na zgrupowaniu reprezentacji Polski. Dopytywał, jak wygląda tam liga, życie. Polscy piłkarze są teraz zainteresowani tym kierunkiem. Ktokolwiek dostałby ofertę, skorzystałby z niej. Mam w drużynie kolegów, którzy pochodzą z miasta, w którym gra Mateusz. Wypowiadali się bardzo pozytywnie o Henan Jianye - opowiada Mączyński.
Zawodnik Guizhou Renhe uważa, że Zachara dobrze zrobił, przechodząc do Chin. O koleżeńskie wizyty w trakcie sezonu będzie jednak ciężko. - Dobrze postąpił, bo trafił do poukładanego klubu. Mieszka 1500 kilometrów ode mnie. Samolotem to 1,5 godziny lotu. Nie wiem jeszcze, kiedy zagramy przeciwko sobie, bo nie ma terminarza. Zaczynamy rozgrywki 7 marca, a nasza rywalizacja będzie jednak dla mnie dziwna. Pierwszy raz w Chinach będę miał okazję zagrać przeciwko rodakowi. Wcześniej dwukrotnie grałem z drużyną Mateusza i dwa razy to my wygrywaliśmy - wspomina.
Mimo że z Polski do Chin daleka droga, Mączyński jest na bieżąco z informacjami ze swojego poprzedniego klubu. - Sprawdzam w internecie, co dzieje się w Zabrzu. Stamtąd wyszedłem w świat i mam sentyment do tego klubu. Żal mi chłopaków, że taka jest sytuacja finansowa. Ale tak naprawdę podobnie było, gdy ja grałem. Nieraz trzeba było zaciskać zęby. Gdybym nie wybrał Chin i zostałbym w Górniku, to pewnie teraz żałowałbym tej decyzji - uważa Mączyński.
- Rozmawialiśmy na temat Chin już wtedy, gdy spotkaliśmy się na zgrupowaniu reprezentacji Polski. Dopytywał, jak wygląda tam liga, życie. Polscy piłkarze są teraz zainteresowani tym kierunkiem. Ktokolwiek dostałby ofertę, skorzystałby z niej. Mam w drużynie kolegów, którzy pochodzą z miasta, w którym gra Mateusz. Wypowiadali się bardzo pozytywnie o Henan Jianye - opowiada Mączyński.
Zawodnik Guizhou Renhe uważa, że Zachara dobrze zrobił, przechodząc do Chin. O koleżeńskie wizyty w trakcie sezonu będzie jednak ciężko. - Dobrze postąpił, bo trafił do poukładanego klubu. Mieszka 1500 kilometrów ode mnie. Samolotem to 1,5 godziny lotu. Nie wiem jeszcze, kiedy zagramy przeciwko sobie, bo nie ma terminarza. Zaczynamy rozgrywki 7 marca, a nasza rywalizacja będzie jednak dla mnie dziwna. Pierwszy raz w Chinach będę miał okazję zagrać przeciwko rodakowi. Wcześniej dwukrotnie grałem z drużyną Mateusza i dwa razy to my wygrywaliśmy - wspomina.
Mimo że z Polski do Chin daleka droga, Mączyński jest na bieżąco z informacjami ze swojego poprzedniego klubu. - Sprawdzam w internecie, co dzieje się w Zabrzu. Stamtąd wyszedłem w świat i mam sentyment do tego klubu. Żal mi chłopaków, że taka jest sytuacja finansowa. Ale tak naprawdę podobnie było, gdy ja grałem. Nieraz trzeba było zaciskać zęby. Gdybym nie wybrał Chin i zostałbym w Górniku, to pewnie teraz żałowałbym tej decyzji - uważa Mączyński.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów