"Gdybym miał grać przeciwko naszym obrońcom, to... dziękuję"

04.04.2013
- Poczta pantoflowa powinna działać - jak to wśród kibiców. "Super chłopaki grają. Przyjdź popatrzeć, bo warto" - mówi Roland Buchała, który nie chciałby grać przeciwko... swoim obrońcom.
W Energetyku ROW Rybnik euforia. Po ograniu 5-0 Rakowa Częstochowa, lider II ligi ma już 10 punktów przewagi nad trzecim miejscem. To skłoniło Jerzego Brzęczka, trenera zespołu spod Jasnej Góry, do złożenia gratulacji rybniczanom. Ryszard Wieczorek ich jednak nie przyjął. - Chyba żaden z nas by nie przyjął. Piłka jest dlatego taka piękna, bo dzieją się w niej różne dziwne rzeczy. Mam jednak nadzieję, że w naszym przypadku już nic się nie wydarzy. A gratulacje? Na kilkanaście kolejek przed końcem sezonu nawet nie wypada ich składać, bo jeszcze kilka meczów trzeba wygrać. Z awansu będziemy się cieszyć, gdy zostanie potwierdzony "na papierze" - zapowiada Buchała.

W świetnej formie są ofensywni zawodnicy ROW-u, ale nie tylko. Napastnik Buchała podkreśla rolę, jaką odgrywają środkowi defensorzy. - Trener wymyślił chyba najlepsze ustawienie dla naszej drużyny. To jakich my teraz mamy trzech stoperów... Ciężko ich omijać na treningach, więc aż współczuję rywalom. Jeżeli miałbym się z nimi spotkać na meczu, to... dziękuję - przyznaje.

Zawodników z Rybnika cieszy także rosnąca frekwencja na trybunach ich stadionu. - Jestem w klubie - z małymi przerwami - od momentu jego powstania. Zaliczyłem dwa awanse i nigdy takich tłumów nie było. Jeśli na ostatnim meczu było ich trzy tysiące i wygraliśmy 5-0, to nie wyobrażam sobie, żeby na następnym spotkaniu było gorzej. Poczta pantoflowa powinna działać - jak to wśród kibiców. "Super chłopaki grają, chodź popatrzeć, bo warto". Wiadomo, że inaczej gra się przy 300 osobach, w atmosferze piknikowej, a inaczej przy trzech tysiącach. W meczu z Rakowem aż miło było biegać po boisku - kończy Roland Buchała.
źródło: Sport

Przeczytaj również