"Gdyby to nie było zwycięstwo z Legią podeszlibyśmy do niego tak samo"

20.02.2012
Afryka, Turcja, na koniec Polska. Prejuce Nakoulma w okresie przygotowawczym sporo się nalatał. Na szczęście nie wpłynęło to znacząco na jego formę. - Ale w końcówce sił już trochę brakowało - przyznał.
Nakoulma otworzył wynik w 24. minucie spotkania. Przejął piłkę na własnej połowie i w swoim stylu ruszył przed siebie. Ograł Michała Żewłakowa i uderzeniem z 16. metra pokonał Duszana Kuciaka. Bramka kolejki? Wielce prawdopodobne.

- Zwycięstwo z Legią Warszawa smakuje, ale nawet jakby to była inna drużyna, to podeszlibyśmy do niego tak samo. To było pierwsze spotkanie. Bardzo ważne jest, by dobrze wystartować - zaznacza Nakoulma. - Był to dla nas trudny mecz. Wiedzieliśmy, jak Legia będzie grała. Postawiliśmy im ciężkie warunki - dodaje.

Nakoulma w doliczonym czasie gry zszedł z boiska. Kibice podziękowali zawodnikowi owacją na stojąco. Jednak zmiana nie miała tylko na celu - W końcówce spotkania sił już trochę brakowało. Łapały mnie skurcze i trener dokonał zmiany - wyjaśnia "Prezes".

Bramkę Nakoulmy można zobaczyć tutaj.

Tymczasem dziennik "Sport" donosi, że do Zabrza wpłynęło wczoraj powołanie na najbliższy mecz reprezentacji Burkina Faso. Dla Górnika nie jest to dobra wiadomość, bo jeśli "Prezes" pojedzie na to spotkanie, wróci do drużyny na niespełna dwie doby przed starciem z Lechią Gdańsk
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również