Gaszparik chwalił… murawę, lecz to on zasłużył na pochwały

02.05.2011
Na trawiastym "dywanie" przy Reymonta w Krakowie Michał Gaszparik był jednym z najlepszych piłkarzy Górnika. Słowak udowodnił, że powinien grać w wyjściowym składzie zespołu z Zabrza.
Prawie przez cały mecz nad stadionem Wisły padał obfity deszcz. Mimo tego, Gaszparik nie potrafił się nachwalić murawy. - Po raz pierwszy, odkąd jestem w Polsce, grałem na tak dobrym boisku - przyznał z uznaniem.

Na jeszcze większy podziw zasługuje jednak wkład byłego pomocnika Dunajskiej Stredy i Teplic w spektakularne zwycięstwo Górnika na terenie "Białej Gwiazdy". Bramka na 1-0 i asysta przy golu Daniela Sikorskiego czynią z Gaszparika jednego z głównych bohaterów tego spotkania.

- Graliśmy prawdziwy futbol, potrafiliśmy się długo utrzymać przy piłce i stworzyliśmy kilka znakomitych akcji - cieszył się po meczu 30-latek. I zaznaczył, że Górnik "skasował" trzy punkty nie tylko dzięki cechom wolicjonalnym. - Samą walką meczu się nie wygra. Pokazaliśmy i dobrą grę, i walkę, a efekty chyba widać.

Gol strzelony w Krakowie był dla Gaszparika trzecim w barwach Górnika (dwa pozostałe zdobył w meczu z Zagłębiem Lubin, wygranym przez zabrzan 5-1). Spotkania z Lechią Gdańsk i Jagiellonią Białystok Słowak rozpoczynał na ławce rezerwowych. Teraz udowodnił, że jego miejsce jest w wyjściowej jedenastce.
źródło: SportSlaski.pl / gornikzabrze.pl

Przeczytaj również