Furlepa: Zespół na moich warunkach walczyłby o pierwszą piątkę
21.06.2011
Szkoleniowiec, który właśnie wprowadził rybniczan do II ligi sugeruje, że przy spełnieniu kilku jego koniecznych żądań, drużyna miałaby nawet szanse na... awans w przyszłym sezonie. - Twierdzę, że jeśli zespół byłby przygotowany do sezonu na moich "personalnych" warunkach i zostałby jeszcze wzmocniony dwoma-trzema zawodnikami, to byłby w stanie walczyć o miejsca 1-5. Cóż, teraz mogę trzymać kciuki za ROW. Mam satysfakcję, że wraz z trenerem Frydeckim wprowadziliśmy tę drużynę na szczebel centralny - przyznaje.
- 70 procent zespołu na II ligę miałem gotowe. Pozostałych 30 procent nie będzie mi już dane dołączyć... Ale nie ma co rozdzierać szat. Nie czuję się wypalonym trenerem, więc teraz będę szukał nowego klubu. Decyzję zarządu przyjąłem spokojnie, spodziewałem się takiej - nie ukrywa szkoleniowiec.
Natomiast Grzegorz Janik, prezes beniaminka II ligi, przekonuje, że zespołu nie czeka rewolucja. - Niczego takiego nie przewidujemy. Niedawno zaprosiłem na rozmowy kilku graczy, ale nikt w klubie z tej grupy się nie pojawił. Jesteśmy za to po słowie z Grzegorzem Bonkiem, Piotrem Pasiem, Jarosławem Wieczorkiem. Cała ta trójka wstępnie wyraziła chęć dalszej gry u nas. Do tego dochodzi jeszcze 10 piłkarzy poniżej 23 lat, którzy też w zespole zostaną. Z niektórymi pozostałymi zawodnikami nie zostaną przedłużone kontrakty. Uznaliśmy, że dopływ świeżej krwi jest potrzebny. Szukamy przede wszystkim napastników - informuje.
- Pracę trenera Furlepy odbieramy bardzo dobrze. Rozstaliśmy się w zgodzie. W trenerskim życiu tak to jest, że nikt nie jest przywiązany do jednego klubu - mówi Janik.
Ponadto dziś rybniczan czeka posiedzenie komisji licencyjnej. Obaw jednak nie ma. - Mamy do uzupełnienia pewne rzeczy. Jest kwestia lekarza klubowego, bo nasi rybniccy nie mają licencji PZPN. Mamy też za wąskie boisko, ale dostaliśmy zapewnienie, że warunkowo zostanie dopuszczone do rundy jesiennej, a zimą odbędą się na nim prace - kończy prezes ROW-u.
- 70 procent zespołu na II ligę miałem gotowe. Pozostałych 30 procent nie będzie mi już dane dołączyć... Ale nie ma co rozdzierać szat. Nie czuję się wypalonym trenerem, więc teraz będę szukał nowego klubu. Decyzję zarządu przyjąłem spokojnie, spodziewałem się takiej - nie ukrywa szkoleniowiec.
Natomiast Grzegorz Janik, prezes beniaminka II ligi, przekonuje, że zespołu nie czeka rewolucja. - Niczego takiego nie przewidujemy. Niedawno zaprosiłem na rozmowy kilku graczy, ale nikt w klubie z tej grupy się nie pojawił. Jesteśmy za to po słowie z Grzegorzem Bonkiem, Piotrem Pasiem, Jarosławem Wieczorkiem. Cała ta trójka wstępnie wyraziła chęć dalszej gry u nas. Do tego dochodzi jeszcze 10 piłkarzy poniżej 23 lat, którzy też w zespole zostaną. Z niektórymi pozostałymi zawodnikami nie zostaną przedłużone kontrakty. Uznaliśmy, że dopływ świeżej krwi jest potrzebny. Szukamy przede wszystkim napastników - informuje.
- Pracę trenera Furlepy odbieramy bardzo dobrze. Rozstaliśmy się w zgodzie. W trenerskim życiu tak to jest, że nikt nie jest przywiązany do jednego klubu - mówi Janik.
Ponadto dziś rybniczan czeka posiedzenie komisji licencyjnej. Obaw jednak nie ma. - Mamy do uzupełnienia pewne rzeczy. Jest kwestia lekarza klubowego, bo nasi rybniccy nie mają licencji PZPN. Mamy też za wąskie boisko, ale dostaliśmy zapewnienie, że warunkowo zostanie dopuszczone do rundy jesiennej, a zimą odbędą się na nim prace - kończy prezes ROW-u.
Polecane
II liga