Forma Kowalczyk jeszcze wzrośnie. "Faza superkompensacji"
12.01.2011
Kowalczyk, po bardzo udanym starcie w Tour de Ski, w niedzielę pozostała we włoskim Val di Fiemme, by choć przez jeden wieczór wraz ze swoim sztabem szkoleniowym i kolegami z reprezentacji nacieszyć się sukcesem i zjeść uroczystą kolację. Później wróciła do swoich obowiązków. Wraz z trenerem Aleksandrem Wierietielnym zawodniczka odjechała na zgrupowanie, podczas którego zregeneruje siły, a także spokojnie potrenuje. Narciarka i jej trener nie chcą zdradzić miejsca, w którym spędzą najbliższy tydzień, by przez ten czas przez żadnych dodatkowych atrakcji i nadmiernego zainteresowania ze strony mediów i kibiców, skupić się na tym, co mają do wykonania. A w tym sezonie wyzwań jest jeszcze sporo.
- Tour de Ski to był tylko etap przygotowań do najważniejszej imprezy w sezonie, czyli mistrzostw świata. Chcieliśmy wygrać, ale to co najistotniejsze, jeszcze jest przed nami: Oslo i Puchar Świata. Najwyższa forma powinna przyjść właśnie na główną imprezę - mówi szkoleniowiec.
Wierietielny już wcześniej tłumaczył, że po tak intensywnym wysiłku, jakim jest Tour de Ski, Justyna powinna wejść w fazę superkompensacji, która ma pozwolić jej biegać jeszcze lepiej. - Zazwyczaj było tak, że rozkręcałam się po Tour de Ski. Jeżeli mój organizm zareaguje identycznie, powinno być lepiej - potwierdza biegaczka.
- Tour de Ski to był tylko etap przygotowań do najważniejszej imprezy w sezonie, czyli mistrzostw świata. Chcieliśmy wygrać, ale to co najistotniejsze, jeszcze jest przed nami: Oslo i Puchar Świata. Najwyższa forma powinna przyjść właśnie na główną imprezę - mówi szkoleniowiec.
Wierietielny już wcześniej tłumaczył, że po tak intensywnym wysiłku, jakim jest Tour de Ski, Justyna powinna wejść w fazę superkompensacji, która ma pozwolić jej biegać jeszcze lepiej. - Zazwyczaj było tak, że rozkręcałam się po Tour de Ski. Jeżeli mój organizm zareaguje identycznie, powinno być lepiej - potwierdza biegaczka.
Polecane
Sporty zimowe