Flota nie radzi sobie z presją. GKS Tychy pójdzie w ślady Polonii?
30.03.2013
Dlaczego Flota spisuje się tak słabo? W lidze nie wygrała od 4 listopada, ostatnio świnoujścianie przegrali z najgorszą w lidze Polonią Bytom. - Muszą zmierzyć się z realną szansą gry o awans do ekstraklasy, co nie jest łatwe. Zdecydowanie prościej o punkty, gdy na boisko wychodzi się bez presji. Tak właśnie było w przypadku Floty w rundzie jesiennej. Wspaniała runda spowodowała, że chcąc nie chcąc muszą podjąć walkę o awans , a że nie jest to łatwe, to pokazał właśnie początek wiosny - analizuje szkoleniowiec GKS-u.
Mimo wszystko, na wicelidera rozgrywek trzeba uważać. W jej składzie znajduje się spora grupa zawodników, która ma za sobą występy w ekstraklasie. Kilku z nich dołączyło do zespołu przed startem rundy wiosennej. - W dalszym ciągu uważam Flotę za dobry zespół, który zimą został znacząco wzmocniony. Wiele fachowców mówiło, że poczynili najlepsze ruchy kadrowe w I lidze. Jednak często tak bywa, że jak jest za dużo dobrych piłkarzy, to potem niekoniecznie dobrze dzieje się wewnątrz drużyny - przyznaje Mandrysz.
Tyszanie są w o wiele lepszych nastrojach - przed tygodniem udanie zrewanżowali się za porażkę z rundy jesiennej Niecieczy, wcześniej zremisowali z goniącym Flotę Zawiszą Bydgoszcz. Kolejnym powodem do zadowolenia jest poprawiająca się sytuacja kadrowa zespołu. Kary za kartki odpokutowali już Adrian Chomiuk, Ivica Żunić i Mateusz Bukowiec. - Chciałbym jednak mieć taki pozytywny ból głowy zawsze. Wygraliśmy ostatnie spotkanie, a zawodnicy, którzy zagrali w Niecieczy spisali się dobrze. Nie znaczy to jednak, że z Flotą wyjdziemy w tym samym zestawieniu - podkreśla Mandrysz.
Z meczowej "18" wypadł jedynie Marek Igaz, który ma kontuzję. Bramkarz ma wybity kciuk i nie będzie mógł trenować przez kilkanaście dni. - Urazu nabawił się na czwartkowych zajęciach, a w piątek przeszedł badania w tyskim szpitalu. Wyniki wykazały, że nasz bramkarz ma skręcony staw śródręczno-policzkowy kciuka i lekarze zdecydowali się założyć gips w celu usztywnienia palca - tłumaczy Grzegorz Kiecok, kierownik tyszan.
GKS Tychy - Flota Świnoujście
sobota, 12:00
sędzia Łukasz Szczech (Kobyłka)
Mimo wszystko, na wicelidera rozgrywek trzeba uważać. W jej składzie znajduje się spora grupa zawodników, która ma za sobą występy w ekstraklasie. Kilku z nich dołączyło do zespołu przed startem rundy wiosennej. - W dalszym ciągu uważam Flotę za dobry zespół, który zimą został znacząco wzmocniony. Wiele fachowców mówiło, że poczynili najlepsze ruchy kadrowe w I lidze. Jednak często tak bywa, że jak jest za dużo dobrych piłkarzy, to potem niekoniecznie dobrze dzieje się wewnątrz drużyny - przyznaje Mandrysz.
Tyszanie są w o wiele lepszych nastrojach - przed tygodniem udanie zrewanżowali się za porażkę z rundy jesiennej Niecieczy, wcześniej zremisowali z goniącym Flotę Zawiszą Bydgoszcz. Kolejnym powodem do zadowolenia jest poprawiająca się sytuacja kadrowa zespołu. Kary za kartki odpokutowali już Adrian Chomiuk, Ivica Żunić i Mateusz Bukowiec. - Chciałbym jednak mieć taki pozytywny ból głowy zawsze. Wygraliśmy ostatnie spotkanie, a zawodnicy, którzy zagrali w Niecieczy spisali się dobrze. Nie znaczy to jednak, że z Flotą wyjdziemy w tym samym zestawieniu - podkreśla Mandrysz.
Z meczowej "18" wypadł jedynie Marek Igaz, który ma kontuzję. Bramkarz ma wybity kciuk i nie będzie mógł trenować przez kilkanaście dni. - Urazu nabawił się na czwartkowych zajęciach, a w piątek przeszedł badania w tyskim szpitalu. Wyniki wykazały, że nasz bramkarz ma skręcony staw śródręczno-policzkowy kciuka i lekarze zdecydowali się założyć gips w celu usztywnienia palca - tłumaczy Grzegorz Kiecok, kierownik tyszan.
GKS Tychy - Flota Świnoujście
sobota, 12:00
sędzia Łukasz Szczech (Kobyłka)
Polecane
I liga