FELIETON:Kurs do Ekstraligi zboczył z trasy.... W Rybniku postawili na ogiera, który okazał się kuce
18.09.2015
W ostatnich sezonach rzadziej zaglądam na żużlowe stadiony- po prostu nie mam czasu. Niemniej zawodowo i prywatnie śledzę, co dzieje się w Rybniku. Nie zawsze z zachwytem czy aprobatą.
Gdy w 2003 roku rybniczanie pokonując Unię Tarnów wywalczyli awans do ekstraligi wydawało się, że powrót ROW-u do dawnej świetności to tylko kwestia czasu. Kolejne lata nie były jednak łaskawe. Kolejne słabe lub wręcz beznadziejne sezony, wstydliwy upadek klubu, zakładanie nowego... Kibice dwunastokrotnych mistrzów Polski nie mieli zbyt wielu powodów do radości a w Rybniku do głosu dochodziły inne dyscypliny sportu. Piłkarze awansowali na zaplecze ekstraklasy, koszykarki grały wśród najlepszych...
Ten sezon miał wszystko odmienić. W mieście mocno postawiono na żużel. ŻKS ROW miał wreszcie pieniądze i możliwości, by nawiązać do dawnej chwały. Przy Gliwickiej pojawiły się pierwszoligowe gwiazdy a kibice coraz chętniej i liczniej pojawiali się na zawodach. O ekstralidze mówiono nie jak o odległym marzeniu ale jak o czymś pewnym. Skończyło się na półfinale.
Porażka żużlowców to woda na młyn dla działaczy innych rybnickich klubów. Nowa strategia dotycząca sportu w mieście mocno ograniczyła lub zupełnie wykluczyła wspieranie koszykarek czy piłkarzy. Efekt? KS ROW plącze się w ogonie drugoligowej stawki, ekstraklasowy basket zniknął ze sportowej mapy Rybnika. Sygnał był jasny: wiodącą dyscypliną i chlubą miasta ma być żużel. Jeszcze nie jest...
Czy to oznacza, że miasto postawiło na złego konia? Nie ulega wątpliwości, że Rybnik przed laty był stolicą polskiego żużla a choćby frekwencja podczas ostatniego sezonu pokazała, że głód dobrego speedwaya jest ogromny. Wychodzi więc na to, że w całej tej krucjacie o powrót Rybnika do elity zawiódł tylko klub.
Prezes Mrozek to człowiek specyficzny, mocno oddany ukochanej dyscyplinie i głęboko przekonany o jej absolutnej wyższości nad innymi. Dla niego pierwszeństwo żużla w Rybniku to rzecz oczywista a jednocześnie wszędzie dookoła widzi samych przeciwników. Tym bardziej zdziwiła mnie jego reakcja po półfinałowej katastrofie- żadnego szukania kozłów ofiarnych. Przy Gliwickiej wiedzą, jakie popełnili błędy i wierzą, że marzenie o ekstralidze spełni się za rok.
Miasto także dało sygnał, że swojego wsparcia nie wycofa i da żużlowcom kolejną szansę. W innych klubach mogą nadal bezsilnie zgrzytać zębami- zmiany sportowej strategii nie będzie...
Olga Rybicka
reporterka TVP Katowice
Gdy w 2003 roku rybniczanie pokonując Unię Tarnów wywalczyli awans do ekstraligi wydawało się, że powrót ROW-u do dawnej świetności to tylko kwestia czasu. Kolejne lata nie były jednak łaskawe. Kolejne słabe lub wręcz beznadziejne sezony, wstydliwy upadek klubu, zakładanie nowego... Kibice dwunastokrotnych mistrzów Polski nie mieli zbyt wielu powodów do radości a w Rybniku do głosu dochodziły inne dyscypliny sportu. Piłkarze awansowali na zaplecze ekstraklasy, koszykarki grały wśród najlepszych...
Ten sezon miał wszystko odmienić. W mieście mocno postawiono na żużel. ŻKS ROW miał wreszcie pieniądze i możliwości, by nawiązać do dawnej chwały. Przy Gliwickiej pojawiły się pierwszoligowe gwiazdy a kibice coraz chętniej i liczniej pojawiali się na zawodach. O ekstralidze mówiono nie jak o odległym marzeniu ale jak o czymś pewnym. Skończyło się na półfinale.
Porażka żużlowców to woda na młyn dla działaczy innych rybnickich klubów. Nowa strategia dotycząca sportu w mieście mocno ograniczyła lub zupełnie wykluczyła wspieranie koszykarek czy piłkarzy. Efekt? KS ROW plącze się w ogonie drugoligowej stawki, ekstraklasowy basket zniknął ze sportowej mapy Rybnika. Sygnał był jasny: wiodącą dyscypliną i chlubą miasta ma być żużel. Jeszcze nie jest...
Czy to oznacza, że miasto postawiło na złego konia? Nie ulega wątpliwości, że Rybnik przed laty był stolicą polskiego żużla a choćby frekwencja podczas ostatniego sezonu pokazała, że głód dobrego speedwaya jest ogromny. Wychodzi więc na to, że w całej tej krucjacie o powrót Rybnika do elity zawiódł tylko klub.
Prezes Mrozek to człowiek specyficzny, mocno oddany ukochanej dyscyplinie i głęboko przekonany o jej absolutnej wyższości nad innymi. Dla niego pierwszeństwo żużla w Rybniku to rzecz oczywista a jednocześnie wszędzie dookoła widzi samych przeciwników. Tym bardziej zdziwiła mnie jego reakcja po półfinałowej katastrofie- żadnego szukania kozłów ofiarnych. Przy Gliwickiej wiedzą, jakie popełnili błędy i wierzą, że marzenie o ekstralidze spełni się za rok.
Miasto także dało sygnał, że swojego wsparcia nie wycofa i da żużlowcom kolejną szansę. W innych klubach mogą nadal bezsilnie zgrzytać zębami- zmiany sportowej strategii nie będzie...
Olga Rybicka
reporterka TVP Katowice
Polecane
Sporty inne