Fatum nad napastnikami Górnika. Postawią na nastolatka?

21.10.2009
- Po zawirowaniach z kontuzjami kolegów z napadu, coraz częściej słyszę opinie, że mogę zagrać od pierwszej minuty - uśmiecha się Robert Trznadel, strzelec bramki we wtorkowym sparingu Górnika.
Potyczka zabrzan z III-ligowym Rozwojem Katowice, dała możliwość wykazania się kilku piłkarzom, którzy na  co dzień co najwyżej grzeją na Roosevelta ławkę rezerwowych. Jedną z sześciu bramek dla "Trójkolorowych" zdobył Robert Trznadel, który coraz odważniej puka w drzwi pierwszej drużyny I-ligowca. - Grając w poprzednich sparingach wpisywałem się już na listę strzelców, więc wierzę, że w starciach o punkty mogłoby być podobnie - uważa 19-latek.

Zawodnik, pomimo iż jest nominalnym napastnikiem, w wygranym aż 6-1 meczu kontrolnym wystąpił na prawej pomocy. - Co prawda wolę grać z przodu, ale bez względu na to, gdzie wystawia mnie trener Ryszard Komornicki, staram się wykorzystać swoją szansę i udowodnić swoją przydatność do zespołu - podkreśla Trznadel.

- Po tych wszystkich zawirowaniach z kontuzjami kolegów z napadu, coraz częściej słyszę opinie, że wreszcie mogę zagrać od pierwszej minuty. To dla mnie dodatkowa motywacja. Również jeśli chodzi o mecze ligowe, to moje morale zdecydowanie wzrosło. Nawet po tych spotkaniach, w których grałem "ogony". Zrobiłem jednak mały krok do przodu. Wcześniej przecież, nie łapałem się nawet do meczowej osiemnastki! - dodaje z uśmiechem napastnik Górnika.
autor: Sebastian Skierski, Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również