Energetyk ROW - Zagłębie 3-2. Niesamowite emocje w Rybniku!
13.11.2011
Wydarzenie
Kończył się doliczony czas gry, kiedy 500 kibiców na stadionie oszalało z radości. Decydującą akcję spotkania rozpoczął Rafał Andraszak podaniem z prawej strony boiska, do Kosteckiego zagrał Marek Krotofil, a dobrze spisującemu się dziś bramkarzowi Zagłębia, nie dał szans kapitan Energetyka ROW Rybnik, Kamil Kostecki. ROW objął prowadzenie 3-2 i już go nie oddał.
Bohater
Mimo, iż to Kostecki zapewnił zespołowi Ryszarda Wieczorka trzy punkty, ogromną rolę w tym meczu odegrał Jarosław Wieczorek. Syn trenera zdobył dwie bramki, a przy ostatniej też miał udział.
Wieczorek junior pierwszy raz trafił w 14. minucie. Gospodarze mieli rzut wolny tuż przed linią pola karnego. Kostecki z Dawidem Gajewskim krótko rozegrali piłkę, uderzył najskuteczniejszy gracz ROW-u w tym sezonie i piłka po rykoszecie wpadła tuż przy słupku.
14 minut później rybniczanie objęli prowadzenie. Odbitą piłkę przez Ołeksija Szlakotina dobijał Tomasz Gródek. W momencie strzału pomocnika, za koszulkę ciągnął go Patryk Stefański. Arbiter z Warszawy bez wahania wskazał na wapno. Niezawodny Wiieczorek uderzył w lewy róg bramkarza po ziemi.
Rozczarowanie
Postawa sędziów. Panowie z Warszawy od początku nie potrafili znaleźć wspólnego języka. Wiele razy ich sygnalizacje były sprzeczne, co denerwowało piłkarzy, trenerów i kibiców.
Co ciekawego
- Szybko na prowadzenie wyszli podopieczni Jerzego Wyrobka. W 7. minucie dośrodkowywał Dawid Ryndak. Piłka nieco zeszła prawemu pomocnikowi i zmierzała pod poprzeczkę. Bramkarz ROW-u, Bartosz Gocyk, zdołał ją podbić i uderzyła w poprzeczkę. Sprytem wykazał się jednak nieobstawiony Patryk Stefański i trafił z bliskiej odległości.
- W 13. minucie sam na sam z bramkarzem Zagłębia wyszedł Kostecki, ale zamiast do bramki, trafił w niego.
- Tuż po wyrównującej bramce dla ROW-u, w słupek trafił Adam Mójta.
- W 57. minucie ”setkę” zmarnował Wieczorek. Po kontrze czterech na jednego przestrzelił z dziesięciu metrów.
- Dwie minuty później sędzia podyktował drugi rzut karny, tym razem dla gości. Do piłki podszedł Rafał Jankowski, strzelił w lewy róg, ale Gocyk zdołał odbić piłkę. Nikt z jego kolegów nie ruszył do futbolówki i strzelec trafił za drugim razem. Młody bramkarz ROW-u w ostatnich meczach ma szczęście i broni wiele karnych. Przed tygodniem w Jarocinie, obronił ”jedenastkę” i dobitkę.
- Oba zespoły miały w tym meczu jeszcze wiele sytuacji. Gdyby to spotkanie zakończyło się wynikiem 6-6, nikt nie byłby zakoczony.
- Zagłębie przegrało trzy ostatnie mecze i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli II ligi zachodniej. Z kolei Energetyk ROW jest niepokonany. Wszystko zaczęło się od wygranego 2-1 meczu z Miedzią Legnica.
- Przewidziana jest jeszcze jedna ligowa kolejka w tym roku. Za tydzień Zagłębie ma mecz w Kaliszu, a ROW w Wągrowcu. Jeżeli pogoda pozwoli piłkarze rozegrają jeszcze 90 minut w tym roku.
Kończył się doliczony czas gry, kiedy 500 kibiców na stadionie oszalało z radości. Decydującą akcję spotkania rozpoczął Rafał Andraszak podaniem z prawej strony boiska, do Kosteckiego zagrał Marek Krotofil, a dobrze spisującemu się dziś bramkarzowi Zagłębia, nie dał szans kapitan Energetyka ROW Rybnik, Kamil Kostecki. ROW objął prowadzenie 3-2 i już go nie oddał.
Bohater
Mimo, iż to Kostecki zapewnił zespołowi Ryszarda Wieczorka trzy punkty, ogromną rolę w tym meczu odegrał Jarosław Wieczorek. Syn trenera zdobył dwie bramki, a przy ostatniej też miał udział.
Wieczorek junior pierwszy raz trafił w 14. minucie. Gospodarze mieli rzut wolny tuż przed linią pola karnego. Kostecki z Dawidem Gajewskim krótko rozegrali piłkę, uderzył najskuteczniejszy gracz ROW-u w tym sezonie i piłka po rykoszecie wpadła tuż przy słupku.
14 minut później rybniczanie objęli prowadzenie. Odbitą piłkę przez Ołeksija Szlakotina dobijał Tomasz Gródek. W momencie strzału pomocnika, za koszulkę ciągnął go Patryk Stefański. Arbiter z Warszawy bez wahania wskazał na wapno. Niezawodny Wiieczorek uderzył w lewy róg bramkarza po ziemi.
Rozczarowanie
Postawa sędziów. Panowie z Warszawy od początku nie potrafili znaleźć wspólnego języka. Wiele razy ich sygnalizacje były sprzeczne, co denerwowało piłkarzy, trenerów i kibiców.
Co ciekawego
- Szybko na prowadzenie wyszli podopieczni Jerzego Wyrobka. W 7. minucie dośrodkowywał Dawid Ryndak. Piłka nieco zeszła prawemu pomocnikowi i zmierzała pod poprzeczkę. Bramkarz ROW-u, Bartosz Gocyk, zdołał ją podbić i uderzyła w poprzeczkę. Sprytem wykazał się jednak nieobstawiony Patryk Stefański i trafił z bliskiej odległości.
- W 13. minucie sam na sam z bramkarzem Zagłębia wyszedł Kostecki, ale zamiast do bramki, trafił w niego.
- Tuż po wyrównującej bramce dla ROW-u, w słupek trafił Adam Mójta.
- W 57. minucie ”setkę” zmarnował Wieczorek. Po kontrze czterech na jednego przestrzelił z dziesięciu metrów.
- Dwie minuty później sędzia podyktował drugi rzut karny, tym razem dla gości. Do piłki podszedł Rafał Jankowski, strzelił w lewy róg, ale Gocyk zdołał odbić piłkę. Nikt z jego kolegów nie ruszył do futbolówki i strzelec trafił za drugim razem. Młody bramkarz ROW-u w ostatnich meczach ma szczęście i broni wiele karnych. Przed tygodniem w Jarocinie, obronił ”jedenastkę” i dobitkę.
- Oba zespoły miały w tym meczu jeszcze wiele sytuacji. Gdyby to spotkanie zakończyło się wynikiem 6-6, nikt nie byłby zakoczony.
- Zagłębie przegrało trzy ostatnie mecze i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli II ligi zachodniej. Z kolei Energetyk ROW jest niepokonany. Wszystko zaczęło się od wygranego 2-1 meczu z Miedzią Legnica.
- Przewidziana jest jeszcze jedna ligowa kolejka w tym roku. Za tydzień Zagłębie ma mecz w Kaliszu, a ROW w Wągrowcu. Jeżeli pogoda pozwoli piłkarze rozegrają jeszcze 90 minut w tym roku.
Polecane
II liga