Energetyk ROW - Raków 2-4. Raków czekał na to pół roku
30.09.2011
Wydarzenie
79. minuta spotkania. Wychodzącego na czystą pozycję Macieja Gajosa sfaulował Konrad Cieślak. Rozgrywający dobre zawody pomocnik, od razu dostał czerwoną kartkę. Strzałem z rzutu wolnego, Piotr Pasia pokonał sam poszkodowany. Raków prowadził wtedy 3-2.
Bohater
Nikt inny jak strzelec trzech goli dla gości - Gajos. Jego trafienia dały częstochowianom pierwsze w tym sezonie zwycięstwo na boisku rywala. Pierwszego gola zdobył z linii pola karnego, precyzyjnym strzałem koło lewego słupka bramki gospodarzy. W końcówce spotkania zadanie miał łatwiejsze, bo dostał dobrą piłkę od Pawła Nocunia. Z kilku metrów Paś nie dał rady zatrzymać strzału 20-latka, choć piłka otarła się o jego rękawice.
Rozczarowanie
Na nic zdały się bramki Jarosława Wieczorka i Dawida Gajewskiego, przy tak fatanej postawie rybnickiej obrony. Szczególnie ładnego gola zdobył Gajewski. W pole karne wszedł Szymon Jary, podał na prawo do wbiegającego kolegi, a ten potężnym strzałem w górny róg wyrównał na 2-2.
Co ciekawego
- Do 30. minuty Raków nie istniał. Wydawało się, że gospodarze pewnie wygrają ten mecz.
- Jarosław Wieczorek strzelił gola w czwartym meczu z rzędu i ma już na koncie sześć trafień. Pięć od czasu, gdy trenerem ROW-u został jego ojciec - Ryszard.
- Raków czekał na ligową wygraną na wyjeździe od 12 marca 2011 roku. Wtedy pokonał 1-0 Elanę Toruń.
- Do Rybnika zawitało około 100 częstochowskich fanów. Podczas ich wjazdu na stadion, na pobliskich ulicach potworzyły się niemałe korki.
- Meczem w Rybniku, Raków rozpoczął serię trzech spotkań z beniaminkami. Teraz zespół Jerzego Brzęczka zmierzy się z Calisią Kalisz i Chrobrym Głogów.
79. minuta spotkania. Wychodzącego na czystą pozycję Macieja Gajosa sfaulował Konrad Cieślak. Rozgrywający dobre zawody pomocnik, od razu dostał czerwoną kartkę. Strzałem z rzutu wolnego, Piotr Pasia pokonał sam poszkodowany. Raków prowadził wtedy 3-2.
Bohater
Nikt inny jak strzelec trzech goli dla gości - Gajos. Jego trafienia dały częstochowianom pierwsze w tym sezonie zwycięstwo na boisku rywala. Pierwszego gola zdobył z linii pola karnego, precyzyjnym strzałem koło lewego słupka bramki gospodarzy. W końcówce spotkania zadanie miał łatwiejsze, bo dostał dobrą piłkę od Pawła Nocunia. Z kilku metrów Paś nie dał rady zatrzymać strzału 20-latka, choć piłka otarła się o jego rękawice.
Rozczarowanie
Na nic zdały się bramki Jarosława Wieczorka i Dawida Gajewskiego, przy tak fatanej postawie rybnickiej obrony. Szczególnie ładnego gola zdobył Gajewski. W pole karne wszedł Szymon Jary, podał na prawo do wbiegającego kolegi, a ten potężnym strzałem w górny róg wyrównał na 2-2.
Co ciekawego
- Do 30. minuty Raków nie istniał. Wydawało się, że gospodarze pewnie wygrają ten mecz.
- Jarosław Wieczorek strzelił gola w czwartym meczu z rzędu i ma już na koncie sześć trafień. Pięć od czasu, gdy trenerem ROW-u został jego ojciec - Ryszard.
- Raków czekał na ligową wygraną na wyjeździe od 12 marca 2011 roku. Wtedy pokonał 1-0 Elanę Toruń.
- Do Rybnika zawitało około 100 częstochowskich fanów. Podczas ich wjazdu na stadion, na pobliskich ulicach potworzyły się niemałe korki.
- Meczem w Rybniku, Raków rozpoczął serię trzech spotkań z beniaminkami. Teraz zespół Jerzego Brzęczka zmierzy się z Calisią Kalisz i Chrobrym Głogów.
Polecane
II liga