Energetyk ROW - Miedź 2-1. Zwycięstwo zaskakujące, ale zasłużone

22.10.2011
Dobry mecz w Rybniku! Beniaminek nieoczekiwanie wygrał z faworyzowaną Miedzią. Sukces tym cenniejszy, że zaczęło się koszmarnie, bo od bramki Zbigniewa Zakrzewskiego. Straty udało się odrobić.
Wydarzenie
W 56. minucie spotkanie piękną indywidualną akcję przeprowadził Kamil Kostecki. Kapitan rybniczan zabrał się z piłką pod bramkę rywala, ograł bramkarza Miedzi Legnica i wyłożył jak na tacy piłkę Dawidowi Gajewskiemu. Ten zrobił, co do niego należało i dzięki temu golowi ROW odniósł zasłużone zwycięstwo z dużo wyżej notowanym rywalem.

Bohater
Kostecki. Pomocnik rybnickiej drużyny rozegrał naprawdę dobre zawody. Strzelił wyrównującą bramkę, asystował przy drugiej, a co najważniejsze, poderwał kolegów do walki.

Rozczarowanie
Rybnicka obrona popełniła dziś mniej błędów, ale jeden był koszmarny. Tomasz Kasprzak nie porozumiał się z Bartoszem Gocykiem i mówiąc po siatkarsku, wystawił piłkę napastnikowi z Legnicy. Doświadczony Zbigniew Zakrzewski takich prezentów nie zwykł marnować.

Co ciekawego
- Miedź Legnica była przed sezonem niemal murowanym kandydatem do awansu. Trener Bogusław Baniak i ograni w ekstraklasie gracze, mieli dać awans do I ligi. Na razie są w dołku, bo po dobrym starcie, przegrali ostatnie trzy II-ligowe mecze.

- W Miedzi zagrało kilku dobrze znanych w naszym województwie piłkarzy. Marcin Nowacki, Piotr Madejski, czy Jakub Grzegorzewski nie byli jednak lepsi od graczy beniaminka.

- Już w 5. minucie ROW mógł prowadzić, a nawet powinien. Gajewski zszedł z piłką do środka, uderzył, ale Andrzej Bledzewski pewnie obronił lekki strzał.

- Tuż przed przerwą rybniczanie wyrównali, bo na to zasługiwali. Piłkę na prawym skrzydle dostał Rafał Andraszak, dość łatwo poradził sobie z obrońcą i zagrał po ziemi na piąty metr. Wszystko wykończył nadbiegający Kostecki.

- Jak do siatki rywali w 52. minucie nie trafił kapitan zespołu Ryszarda Wieczorka nie wie nikt. Dostał piłkę na trzeci metr i nie mógł tego zmarnować. Okazało się, że jednak w piłce wszystko jest możliwe, bo Kostecki strzelił nad bramką.

- Miedź bardzo rozczarowała nie tylko swoich, ale i miejscowych kibiców. Grała słabo i bez polotu. Ci fani z Legnicy, którzy pojawili się w Rybniku, po meczu wykrzyczeli piłkarzom w twarz, co o nich myślą.

- Chłopcy do podawania piłek zaczęli "pracować" dopiero od 46. minuty. Wcześniej nie wpuścił ich sędzia techniczny, bo nie mieli odpowiednich znaczników. Czasami piłkarze sporo nabiegali się, by poszukać piłkę, jak to jest nie raz na niższych ligach.
autor: Michał Knura

Przeczytaj również