Energetyk ROW - Górnik 1-1. Poniżej oczekiwań
04.04.2015
Wydarzenie
Kilka minut przed zakończeniem pierwszej połowy Górnik odpowiedział na bramkę ROW-u niemalże bliźniaczym trafieniem. Piłka została wrzucona w pole karne z rzutu wolnego, podyktowanego po faulu na Orłowskim, a Bartosz Tyktor doprowadził do wyrównania. Gol padł oczywiście po uderzeniu głową przez stopera gości.
Bohater
W 14 minucie meczu piłkę wrzucił z rogu w pole karne Mariusz Muszalik, a zupełnie niepilnowany Krotofil lekkim, ale precyzyjnym strzałem głową wyprowadził swój zespół na 1-0. To już drugie trafienie rybnickiego defensora podczas sezonu 2014/15. Poprzednią bramkę Marek Krotofil zdobył przeciwko katowickiemu Rozwojowi.
Rozczarowanie
Energetyk ROW nie potrafił wygrać drugiego tej wiosny meczu przed własną publicznością. Jeżeli rybniczanie wciąż chcą się liczyć w walce o awans muszą zacząć zwyciężać, szczególnie u siebie. W przeciwnym wypadku promocja na zaplecze Ekstraklasy szybko zacznie się od zespołu Marcina Prasoła oddalać.
Co ciekawego
- Ostatnią porażkę w meczu z wałbrzyszanami ROW poniósł w... 1982 roku. W kolejnych sześciu spotkaniach, rozegranych przed tym dzisiejszym, rybniczanie tryumfowali, tracąc zaledwie jednego gola.
- Tuż przed rozpoczęciem rywalizacji zanosiło się na mecz rozgrywany w prawdziwie wiosennej scenerii. Niemal równocześnie z pierwszym gwizdkiem arbitra w Rybniku zaczął jednak padać śnieg.
- Na stadionie przy Gliwickiej pojawił się transparent wspierający zabrzańskiego Górnika podczas zbliżających się Wielkich Derbów Śląska. Ten sam mogliśmy oglądać podczas dzisiejszego porannego treningu zabrzan.
- W czasie pierwszych 10 minut spotkania, poza walką w środku pola i wracającym nad rybnicki stadion słońcem, naprawdę niewiele było do podziwiania na boisku.
- Po ciekawie rozegranym rzucie wolnym w 17 minucie mogło być 2-0 dla gospodarzy.
- Pierwsze chwile po zmianie stron to optyczna przewaga ROW-u. Niewiele z niej jednak wynikało poza rzutami rożnymi wykonywanymi seryjnie przez Mariusza Muszalika.
- 66 minuta – groźnie strzelał z 17 metrów Figiel, ale Rybicki był gdzie być powinien.
- Kwadrans przed końcem meczu powinno być 2-1 dla Energetyka. W bramkę nie trafił jednak z kilku metrów Sebastian Siwek, po centrze Gojnego. Ten sam zawodnik próbował ponownie uderzać kilka minut później, lecz i tym razem strzelił nad poprzeczką.
- W ostatniej akcji meczu rybniczanie zdobyli gola, ale sędzia nie uznał tej bramki, dyktując rzut wolny dla gości.
Protokół
Energetyk ROW - Górnik 1-1 (1-1)
1-0 – Krotofil, 14 min. (głową)
1-1 – Tyktor, 38 min. (głową)
Energetyk ROW: Rybicki – Krotofil (87. Bedronka), Grolik, Jary, Borovićanin (65. Mandrysz) – Sobczak, Muszalik, Nowak, Siwek, Gojny – Musiolik (79. Dudziński).
Górnik: Musin – D.Michalak, Tyktor, Stolarczyk, Oświęcimka – Radziemski, Bronisławski, Sawicki (85. Wepa), Figiel (93. Folc (95. Krzymiński)), Lenkiewicz (63. Śmiałowski) – Orłowski.
Żółte kartki: Borovićanin, Mandrysz – D.Michalak
Sędziował: Kornel Paszkiewicz
Kilka minut przed zakończeniem pierwszej połowy Górnik odpowiedział na bramkę ROW-u niemalże bliźniaczym trafieniem. Piłka została wrzucona w pole karne z rzutu wolnego, podyktowanego po faulu na Orłowskim, a Bartosz Tyktor doprowadził do wyrównania. Gol padł oczywiście po uderzeniu głową przez stopera gości.
Bohater
W 14 minucie meczu piłkę wrzucił z rogu w pole karne Mariusz Muszalik, a zupełnie niepilnowany Krotofil lekkim, ale precyzyjnym strzałem głową wyprowadził swój zespół na 1-0. To już drugie trafienie rybnickiego defensora podczas sezonu 2014/15. Poprzednią bramkę Marek Krotofil zdobył przeciwko katowickiemu Rozwojowi.
Rozczarowanie
Energetyk ROW nie potrafił wygrać drugiego tej wiosny meczu przed własną publicznością. Jeżeli rybniczanie wciąż chcą się liczyć w walce o awans muszą zacząć zwyciężać, szczególnie u siebie. W przeciwnym wypadku promocja na zaplecze Ekstraklasy szybko zacznie się od zespołu Marcina Prasoła oddalać.
Co ciekawego
- Ostatnią porażkę w meczu z wałbrzyszanami ROW poniósł w... 1982 roku. W kolejnych sześciu spotkaniach, rozegranych przed tym dzisiejszym, rybniczanie tryumfowali, tracąc zaledwie jednego gola.
- Tuż przed rozpoczęciem rywalizacji zanosiło się na mecz rozgrywany w prawdziwie wiosennej scenerii. Niemal równocześnie z pierwszym gwizdkiem arbitra w Rybniku zaczął jednak padać śnieg.
- Na stadionie przy Gliwickiej pojawił się transparent wspierający zabrzańskiego Górnika podczas zbliżających się Wielkich Derbów Śląska. Ten sam mogliśmy oglądać podczas dzisiejszego porannego treningu zabrzan.
- W czasie pierwszych 10 minut spotkania, poza walką w środku pola i wracającym nad rybnicki stadion słońcem, naprawdę niewiele było do podziwiania na boisku.
- Po ciekawie rozegranym rzucie wolnym w 17 minucie mogło być 2-0 dla gospodarzy.
- Pierwsze chwile po zmianie stron to optyczna przewaga ROW-u. Niewiele z niej jednak wynikało poza rzutami rożnymi wykonywanymi seryjnie przez Mariusza Muszalika.
- 66 minuta – groźnie strzelał z 17 metrów Figiel, ale Rybicki był gdzie być powinien.
- Kwadrans przed końcem meczu powinno być 2-1 dla Energetyka. W bramkę nie trafił jednak z kilku metrów Sebastian Siwek, po centrze Gojnego. Ten sam zawodnik próbował ponownie uderzać kilka minut później, lecz i tym razem strzelił nad poprzeczką.
- W ostatniej akcji meczu rybniczanie zdobyli gola, ale sędzia nie uznał tej bramki, dyktując rzut wolny dla gości.
Protokół
Energetyk ROW - Górnik 1-1 (1-1)
1-0 – Krotofil, 14 min. (głową)
1-1 – Tyktor, 38 min. (głową)
Energetyk ROW: Rybicki – Krotofil (87. Bedronka), Grolik, Jary, Borovićanin (65. Mandrysz) – Sobczak, Muszalik, Nowak, Siwek, Gojny – Musiolik (79. Dudziński).
Górnik: Musin – D.Michalak, Tyktor, Stolarczyk, Oświęcimka – Radziemski, Bronisławski, Sawicki (85. Wepa), Figiel (93. Folc (95. Krzymiński)), Lenkiewicz (63. Śmiałowski) – Orłowski.
Żółte kartki: Borovićanin, Mandrysz – D.Michalak
Sędziował: Kornel Paszkiewicz
Polecane
II liga