Energetyk - Olimpia 1-2. Nieudany debiut Wleciałowskiego, "czerwoni" gospodarze
15.11.2013
Wydarzenie
Między 64. a 67. minutą gospodarze, którzy dopiero co objęli prowadzenie, stracili dwóch zawodników. Najpierw za faul na Mazurkiewiczu, swoją drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę, obejrzał Kamil Kostecki. Jakby tego było mało, chwilę później wpadającego w pole karne Cieślińskiego sfaulował Grolik a sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na ”wapno”. Dodatkowo obrońca Energetyka ujrzał ”czerwień” i musiał udać się do szatni a Adam Cieśliński wyrównał stan meczu. Podopieczni Marka Wleciałowskiego przegrali mecz a do 64. minuty, byli stroną przeważającą.
Co ciekawego
- Już w 8. minucie goście za sprawą Gawęckiego mogli objąć prowadzenie. W pole karne mimo asysty dwóch defensorów kapitalnie wszedł Gawęcki, lecz mając przed sobą jedynie golkipera, fatalnie przestrzelił.
- Gospodarze odpowiedzieli w 21. minucie. Z boku boiska z piłką podciągnął Feruga, wszyscy spodziewali się dośrodkowania, tymczasem gracz rybniczan nieczysto uderzył piłkę a ta trafiła w poprzeczkę.
- Dziesięć minut później indywidualną akcją popisał się Smoliński, który mierzył po długim rogu, jednak Kajzer zdołał sparować futbolówkę na róg, wyciągając się niczym struna.
- Energetyk mógł zdobyć bramkę do szatni. Zbyt krótko piłkę wybili defensorzy Olimpii, dopadł do niej Muszalik, który uderzył bez zastanowienia. Futbolówka otarła się jeszcze o nogę obrońcy i znów trafiła jedynie w poprzeczkę.
- W 61. minucie podopieczni Marka Wleciałowskiego objęli prowadzenie za sprawą Idrissy Cisse, który na murawie pojawił się zaledwie osiem minut wcześniej. Napastnik ROW-u świetnie się zastawił i nie dał Wróblowi żadnych szans.
- Decydujące trafienie goście zdobyli w 85. minucie po składnej akcji, w której zmęczeni gospodarze nie nadążali za graczami Olimpii. Po podaniu Zabłockiego umiejętnie piłkę do bramki nad golkiperem skierował Ruszkul.
- Spotkanie z trybun oglądał były trener rybniczan a obecnie Górnika Zabrze, Ryszard Wieczorek, którego na obiekcie przywitano gromkimi brawami.
Między 64. a 67. minutą gospodarze, którzy dopiero co objęli prowadzenie, stracili dwóch zawodników. Najpierw za faul na Mazurkiewiczu, swoją drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę, obejrzał Kamil Kostecki. Jakby tego było mało, chwilę później wpadającego w pole karne Cieślińskiego sfaulował Grolik a sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na ”wapno”. Dodatkowo obrońca Energetyka ujrzał ”czerwień” i musiał udać się do szatni a Adam Cieśliński wyrównał stan meczu. Podopieczni Marka Wleciałowskiego przegrali mecz a do 64. minuty, byli stroną przeważającą.
Co ciekawego
- Już w 8. minucie goście za sprawą Gawęckiego mogli objąć prowadzenie. W pole karne mimo asysty dwóch defensorów kapitalnie wszedł Gawęcki, lecz mając przed sobą jedynie golkipera, fatalnie przestrzelił.
- Gospodarze odpowiedzieli w 21. minucie. Z boku boiska z piłką podciągnął Feruga, wszyscy spodziewali się dośrodkowania, tymczasem gracz rybniczan nieczysto uderzył piłkę a ta trafiła w poprzeczkę.
- Dziesięć minut później indywidualną akcją popisał się Smoliński, który mierzył po długim rogu, jednak Kajzer zdołał sparować futbolówkę na róg, wyciągając się niczym struna.
- Energetyk mógł zdobyć bramkę do szatni. Zbyt krótko piłkę wybili defensorzy Olimpii, dopadł do niej Muszalik, który uderzył bez zastanowienia. Futbolówka otarła się jeszcze o nogę obrońcy i znów trafiła jedynie w poprzeczkę.
- W 61. minucie podopieczni Marka Wleciałowskiego objęli prowadzenie za sprawą Idrissy Cisse, który na murawie pojawił się zaledwie osiem minut wcześniej. Napastnik ROW-u świetnie się zastawił i nie dał Wróblowi żadnych szans.
- Decydujące trafienie goście zdobyli w 85. minucie po składnej akcji, w której zmęczeni gospodarze nie nadążali za graczami Olimpii. Po podaniu Zabłockiego umiejętnie piłkę do bramki nad golkiperem skierował Ruszkul.
- Spotkanie z trybun oglądał były trener rybniczan a obecnie Górnika Zabrze, Ryszard Wieczorek, którego na obiekcie przywitano gromkimi brawami.
Polecane
I liga