Ekstraklasę czas zacząć! Najlepiej od rewanżu na Wiśle Kraków
19.07.2013
Latem w Zabrzu doszło do sporych zmian kadrowych. Odeszło kilku ważnych zawodników, którzy praktycznie każdy mecz rozpoczynali w wyjściowej "11". Przez chwilę wydawało się, że odejdzie również i Seweryn Gancarczyk. Ten jednak w końcu przedłużył swój kontrakt z "Trójkolorowymi" o rok.
- Wszystko się potoczyło tak, jak się miało potoczyć. Były spekulacje, że odchodzę, nie ukrywam, że miałem oferty, ale miałem też powody ku temu, by zostać w Zabrzu i pomóc Górnikowi w walce o najwyższe cele - przyznaje Gancarczyk, którego prawdopodobnie będziemy teraz częściej oglądać w środku obrony, a nie na jej lewym boku.
Także i w Wiśle doszło do wielu zmian - również na stanowisku trenera. Jeden zawodnik zamienił Kraków na Zabrze. Przez to czeka nas dzisiaj spotkanie, którego rezultat trudno przewidzieć. - To będzie inny Górnik, bo zawodników, którzy od nas odeszli nie da się takimi samymi zastąpić. Olek Kwiek i Radek Sobolewski to typowi liderzy, z wielkimi charakterami i między nimi można postawić znak równości, ale w innych przypadkach wypada to różnie. Oby ta świeża krew wniosła coś dobrego do drużyny - mówi obrońca.
Jeszcze w poprzednim roku zabrzanie mogli powiedzieć, że "Biała gwiazda" im leży. Górnik wygrał pięć pojedynków z krakowianami (w tym trzy na ich terenie) z rzędu. Niestety, w rundzie wiosennej passa została dosyć boleśnie przerwana. Zabrzanie przegrali przy Roosevelta 0-1 po bramce Michała Chrapka, czym definitywnie przekreślili swoje szanse na udział w europejskich pucharach. Zawodnicy pamiętają spotkanie z 30 maja.
- Do dziś nie umiem pojąć, jak przegraliśmy ten mecz. Nie byliśmy w najwyższej formie, ale Wisła również. My prowadziliśmy grę i byliśmy bliżsi strzelenia pierwszej bramki. Jeden strzał przeciwnika, gol i spotkanie się zakończyło - wspomina Gancarczyk. Jak będzie dzisiaj? - Czeka nas fajny pojedynek na początek. Dobra pora, stadion pewnie w dużej mierze będzie zapełniony. To idealny moment, żeby dobrze zacząć sezon! - zapowiada Gancarczyk.
Wisła Kraków - Górnik Zabrze
piątek, 20:30
sędzia Krzysztof Jakubik (Siedlce)
- Wszystko się potoczyło tak, jak się miało potoczyć. Były spekulacje, że odchodzę, nie ukrywam, że miałem oferty, ale miałem też powody ku temu, by zostać w Zabrzu i pomóc Górnikowi w walce o najwyższe cele - przyznaje Gancarczyk, którego prawdopodobnie będziemy teraz częściej oglądać w środku obrony, a nie na jej lewym boku.
Także i w Wiśle doszło do wielu zmian - również na stanowisku trenera. Jeden zawodnik zamienił Kraków na Zabrze. Przez to czeka nas dzisiaj spotkanie, którego rezultat trudno przewidzieć. - To będzie inny Górnik, bo zawodników, którzy od nas odeszli nie da się takimi samymi zastąpić. Olek Kwiek i Radek Sobolewski to typowi liderzy, z wielkimi charakterami i między nimi można postawić znak równości, ale w innych przypadkach wypada to różnie. Oby ta świeża krew wniosła coś dobrego do drużyny - mówi obrońca.
Jeszcze w poprzednim roku zabrzanie mogli powiedzieć, że "Biała gwiazda" im leży. Górnik wygrał pięć pojedynków z krakowianami (w tym trzy na ich terenie) z rzędu. Niestety, w rundzie wiosennej passa została dosyć boleśnie przerwana. Zabrzanie przegrali przy Roosevelta 0-1 po bramce Michała Chrapka, czym definitywnie przekreślili swoje szanse na udział w europejskich pucharach. Zawodnicy pamiętają spotkanie z 30 maja.
- Do dziś nie umiem pojąć, jak przegraliśmy ten mecz. Nie byliśmy w najwyższej formie, ale Wisła również. My prowadziliśmy grę i byliśmy bliżsi strzelenia pierwszej bramki. Jeden strzał przeciwnika, gol i spotkanie się zakończyło - wspomina Gancarczyk. Jak będzie dzisiaj? - Czeka nas fajny pojedynek na początek. Dobra pora, stadion pewnie w dużej mierze będzie zapełniony. To idealny moment, żeby dobrze zacząć sezon! - zapowiada Gancarczyk.
Wisła Kraków - Górnik Zabrze
piątek, 20:30
sędzia Krzysztof Jakubik (Siedlce)
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów