"Ekipa, która wiosną miała swoją duszę, przestała istnieć"
25.07.2012
Po awansie w tyskim I-ligowcu doszło do bardzo wielu zmian. - Mam praktycznie nowy zespół. A raczej mam zawodników, z których staram się skomponować drużynę. Ekipa, która wiosną miała swój charakter, swoją duszę, przestała istnieć. Odeszło zbyt wielu piłkarzy, żeby wracać do tego, co było w lipcu czy w listopadzie. Zresztą, trzeba patrzeć o wiele dalej niż na pucharowy mecz z Górnikiem - mówi Piotr Mandrysz, trener GKS-u.
- O wiele ważniejsza jest bowiem runda jesienna I ligi. Dlatego mecz w Wałbrzychu traktuję jako kolejną okazję do sprawdzenia przydatności nowych zawodników na przymierzanych dla nich pozycjach i eksperymentów taktycznych. Wynik nie ma dla mnie większego znaczenia. Martwię się raczej tym, żeby nikt mi z drużyny nie wypadł, bo przedłużające się leczenie Pawła Króla, artroskopia kolana Marka Igaza i problemy z kolanem Łukasza Małkowskiego, to dla naszej i tak niepełnej kadry już ogromne problemy - dodaje.
- W poprzednim sezonie w pucharowych rozgrywkach doszedłem wraz z Ruchem Zdzieszowice do ćwierćfinału, w którym przegraliśmy z Ruchem Chorzów. Z jednej strony zdaję sobie więc sprawę, że niżej notowana drużyna może pokonać faworyta, ale z drugiej strony wierzę, że GKS stać na dotarcie do fazy, w której grają zespoły z ekstraklasy - mówi z kolei Mateusz Bukowiec, nowy gracz tyszan.
- O wiele ważniejsza jest bowiem runda jesienna I ligi. Dlatego mecz w Wałbrzychu traktuję jako kolejną okazję do sprawdzenia przydatności nowych zawodników na przymierzanych dla nich pozycjach i eksperymentów taktycznych. Wynik nie ma dla mnie większego znaczenia. Martwię się raczej tym, żeby nikt mi z drużyny nie wypadł, bo przedłużające się leczenie Pawła Króla, artroskopia kolana Marka Igaza i problemy z kolanem Łukasza Małkowskiego, to dla naszej i tak niepełnej kadry już ogromne problemy - dodaje.
- W poprzednim sezonie w pucharowych rozgrywkach doszedłem wraz z Ruchem Zdzieszowice do ćwierćfinału, w którym przegraliśmy z Ruchem Chorzów. Z jednej strony zdaję sobie więc sprawę, że niżej notowana drużyna może pokonać faworyta, ale z drugiej strony wierzę, że GKS stać na dotarcie do fazy, w której grają zespoły z ekstraklasy - mówi z kolei Mateusz Bukowiec, nowy gracz tyszan.
Polecane
I liga