Efektowny prezent od piłkarzy dla legendy

13.11.2016
Tak powinien grać faworyt na własnym terenie! Górnik Zabrze, mimo że i tak zmarnował kilka dogodnych sytuacji, pewnie rozbił beniaminka I ligi, sprawiając miły prezent Stanisławowi Oślizło, który obchodzi dzisiaj 79. urodziny.
Norbert Barczyk/Press Focus
Wydarzenie
Tak efektownego zwycięstwa przy Roosevelta już dawno nie było! Po raz ostatni Górnik wygrał w meczu ligowym czterema bramkami... w maju 2011 roku. Ekipa dowodzona przez Adama Nawałkę rozbiła w ostatniej kolejce sezonu 2010/2011 Widzew Łódź po dwóch trafieniach Roberta Jeża i Michała Bembena.

Bohater
W związku z powrotem do wyjściowego składu Rafała Kosznika, przesunięty został Rafał Kurzawa. Gra wyżej wyszła na dobre dla niespełna 24-letniego zawodnika - miał udział przy trzech pierwszych bramkach Górnika. Był aktywny w ofensywie, ale też nie zapominał pomagać Kosznikowi przy atakach gości. Do pełni szczęścia brakowało jedynie własnego gola. Dzisiaj na wyróżnienie zasługuje każdy podopieczny trenera Marcina Brosza.

Rozczarowanie
Goście nie byli równorzędnym rywalem dla gospodarzy. Ich główną bolączką były straty Raziły zwłaszcza te na własnej połowie. To zdecydowanie najsłabszy zespół, jaki w tym sezonie pojawił się przy Roosevelta.

Co ciekawego?
- W Zabrzu... potrafią przewidzieć gola. Pod koniec pierwszej połowy rozbrzmiała melodia, która puszczana jest po bramkach Górnika. Chwilę później Rafał Kurzawa z lewej strony zagrał w pole karne, gdzie wbiegał Szymon Matuszek. Defensywny pomocnik z kilku metrów wpakował piłkę do siatki i... melodia mogła zostać ponownie odegrana.

- W ostatniej minucie pierwszej połowy prowadzenie zabrzan podwyższył David Ledecky, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Nazarem Penkovetsem. Czeski napastnik minął bramkarza i z ostrego kąta zdobył swojego czwartego gola dla Górnika.

- "Trójkolorowi" często mają ten problem, że gdy już prowadzą - to się cofają. Tym razem jednak nie popełnili tego błędu i tuż po rozpoczęciu drugiej połowy zadali kolejny cios. Po centrze Kurzawy w słupek trafił Igor Angulo. Dobrze ustawiony był Łukasz Wolsztyński, który po chwili mógł się cieszyć z premierowego trafienia w pierwszej drużynie Górnika.

- Strzelecką niemoc przerwał Angulo. Po trzech meczach bez trafienia Hiszpan wykorzystał podanie od Matuszka i uderzeniem z pol karnego ustalił wynik spotkania. To jego siódmy gol w tym sezonie.

- Już w pierwszym kwadransie gry Górnik miał trzy okazje strzeleckie, które stwarzał sobie, bo odbierał piłkę już na połowie rywala. Najpierw jednak Angulo strzelił za słabo i w bramkarza, a następnie obok celu strzelali Kurzawa i ponownie Hiszpan.

- Aktywny był Wolsztyński, który przed przerwą popisał się ładną akcją. Po podaniu Angulo efektownie minął rywala przy linii końcowej i zagrał w pole karne. Po sporym zamieszaniu strzał oddał Kurzawa, ale został zablokowany.

- W pierwszych 40 minutach Grzegorz Kasprzik miał prawo zmarznąć. Puławianie rzadko kiedy pojawiali się w okolicy pola karnego gospodarzy. Najgroźniej zapowiadała się sytuacja, którą sprokurował stratą na skrzydle Adam Danch. Piłkę zabrał mu... Konrad Nowak. Z centrą w pole karne gracza Wisły poradził sobie jednak Oleksandr Szeweluchin. Ataki gości przeważnie były powstrzymywane przed oddaniem strzału.

- Sytuacja nieco się zmieniła po golu Matuszka. Z pola karnego strzelał Nowak, jednak został zablokowany. Chwilę później - po centrze z lewego skrzydła piłka minęła wszystkich zawodników, przelatując wzdłuż linii końcowej. Wystarczyło tylko dostawić nogę...

- 79. urodziny obchodzi dzisiaj Stanisław Oślizło. O legendzie Górnika pamiętali kibice, którzy głośno odśpiewali "sto lat", a w drugiej połowie wywiesili transparent: "Wszystkiego dobrego Panie Staszku". Od klubu wybitny obrońca otrzymał koszulkę z nr 79, a od piłkarzy... efektowne zwycięstwo.

- W wyjściowym składzie - pierwszy raz od 1 grudnia 2015 roku - był Rafał Kosznik, który zajął miejsce na lewej obronie.

- Połowa sezonu już za nimi. Górnik Zabrze na półmetku zajmuje siódme miejsce w tabeli. Ważniejsza od pozycji jest jednak strata do miejsca premiującego awansem do Lotto Ekstraklasy - a ta wynosi na ten moment osiem punktów.

Górnik Zabrze - Wisła Puławy 4:0 (2:0)
1:0 - Matuszek, 37'
2:0 - Ledecky, 45'
3:0 - Wolsztyński, 47'
4:0 - Angulo, 64'

Górnik: Kasprzik - Wolniewicz, Danch, Szeweluchin, Kosznik - Wolsztyński (66' Przybylski), Ambrosiewicz, Matuszek, Kurzawa - Ledecky (77' Urynowicz), Angulo (88' Żurkowski). Trener: Marcin Brosz.

Wisła: Penkovets - Hiszpański, Gusocenko (66' Patora), Pielach, Łytwyniuk - Patejuk, Głaz, Popiołek, Słotwiński (46' Darmochwał), Smektała (57' Turzyniecki) - Nowak. Trener: Robert Złotnik.

Żółte kartki: Ambrosiewicz - Popiołek.
Sędziował Artur Aluszyk (Barlinek).

Widzów: 5892.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również