Dziś władze Górnika Zabrze jadą do Gliwic rozmawiać o stadionie
02.06.2011
We wniosku licencyjnym Górnik wskazał swój obiekt, jako ten, na którym będzie grał w rundzie jesiennej. Oczywiście z ograniczoną widownią. Zgłosił także możliwość przeprowadzki na stadion miejski w Gliwicach. - I w tej sprawie mamy dzisiaj spotkanie. Będziemy negocjować warunki wynajmu - informuje Krzysztof Maj, dyrektor wykonawczy klubu.
W grę wchodziłaby opcja przeprowadzki od momentu rozpoczęcia modernizacji stadionu imienia Ernesta Pohla. A ta rozpocznie się najwcześniej w sierpniu. - Rozmowy już prowadzimy. Jest dobra wola ze strony miasta i klubu, by sfinalizować je pozytywnie - mówi prezes Tomasz Młynarczyk. - Ze strony biznesowej jest to dla Gliwic i Piasta czysty interes. W końcu może tam rozgrywać mecze klub z ekstraklasy - dodaje. Gdyby zwyciężyła opcja przeprowadzki, mecze zabrzan mogliby oglądać także kibice gości.
Gra w Gliwicach niesie za sobą także możliwość dodatkowego zarobku. Na transmisjach telewizyjnych. Działacze widzą też inną zaletę grania w sąsiednim mieście. - Cały czas pracujemy nad frekwencją. Ograniczenie liczby widzów może spowodować, że kilkuletnia praca nad ściąganiem fanów na trybuny pójdzie na marne. A przecież za niedługo będziemy musieli zapełnić najpierw 24-tysięczny obiekt, a później ponad 30-tysięczny - przypomina Maj.
Swój sprzeciw w sprawie przeprowadzki Górnika wyrażają sympatycy Piasta zrzeszeni w stowarzyszeniu kibiców. - Ale ja znam całe mnóstwo fanów tego klubu, którzy są pozytywnie nastawieni. Może nie jest to ich pierwsza drużyna w sercu, ale są wręcz sympatykami Górnika. Jest marginalna grupka, która w sposób demonstracyjny okazuje swoją niechęć, ale od tego jest policja i sposób konwojowania, by takim rzeczom zapobiegać - twierdzi prezes.
Stadion w Gliwicach jest jednak opcją na rundę jesienną. W przyszłym roku Górnik będzie mógł się przenieść na Stadion Śląski. - Dostaliśmy ofertę rozgrywania meczów na tym stadionie - wyjaśnia Maj. - Bardzo atrakcyjną. Jest to kwestia do rozpatrzenia. Może prognoza potencjalnego zysku będzie ciekawsza niż w Gliwicach. Nie ograniczamy pola manewru - dodaje Młynarczyk.
W grę wchodziłaby opcja przeprowadzki od momentu rozpoczęcia modernizacji stadionu imienia Ernesta Pohla. A ta rozpocznie się najwcześniej w sierpniu. - Rozmowy już prowadzimy. Jest dobra wola ze strony miasta i klubu, by sfinalizować je pozytywnie - mówi prezes Tomasz Młynarczyk. - Ze strony biznesowej jest to dla Gliwic i Piasta czysty interes. W końcu może tam rozgrywać mecze klub z ekstraklasy - dodaje. Gdyby zwyciężyła opcja przeprowadzki, mecze zabrzan mogliby oglądać także kibice gości.
Gra w Gliwicach niesie za sobą także możliwość dodatkowego zarobku. Na transmisjach telewizyjnych. Działacze widzą też inną zaletę grania w sąsiednim mieście. - Cały czas pracujemy nad frekwencją. Ograniczenie liczby widzów może spowodować, że kilkuletnia praca nad ściąganiem fanów na trybuny pójdzie na marne. A przecież za niedługo będziemy musieli zapełnić najpierw 24-tysięczny obiekt, a później ponad 30-tysięczny - przypomina Maj.
Swój sprzeciw w sprawie przeprowadzki Górnika wyrażają sympatycy Piasta zrzeszeni w stowarzyszeniu kibiców. - Ale ja znam całe mnóstwo fanów tego klubu, którzy są pozytywnie nastawieni. Może nie jest to ich pierwsza drużyna w sercu, ale są wręcz sympatykami Górnika. Jest marginalna grupka, która w sposób demonstracyjny okazuje swoją niechęć, ale od tego jest policja i sposób konwojowania, by takim rzeczom zapobiegać - twierdzi prezes.
Stadion w Gliwicach jest jednak opcją na rundę jesienną. W przyszłym roku Górnik będzie mógł się przenieść na Stadion Śląski. - Dostaliśmy ofertę rozgrywania meczów na tym stadionie - wyjaśnia Maj. - Bardzo atrakcyjną. Jest to kwestia do rozpatrzenia. Może prognoza potencjalnego zysku będzie ciekawsza niż w Gliwicach. Nie ograniczamy pola manewru - dodaje Młynarczyk.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów