"Dziś największą siłą Górnika jest tragiczna sytuacja w całej lidze"
28.01.2013
- Dziś największą siłą Górnika, niestety, jest tragiczna sytuacja w całej lidze. Ostatnio nawet Piast Gliwice przegrał z bezrobotnymi amatorami z Hiszpanii. Człowiekowi chce się śmiać. Jeśli spojrzymy, jacy piłkarze z polskich klubów odchodzą, a jacy przychodzą, nic więcej nie trzeba dodawać. Na tym tle jednak Górnik ma jeden wielki atut - jest w miarę stabilny. Biedny, ale stabilny. Nie ma wymiany składu co rundę, wielu zawodników gra tu od kilku lat. W tak słabej lidze pierwsza piątka jest dla Górnika bardzo realna, do osiągnięcia bez wielkiego żyłowania się - twierdzi w rozmowie z 2x45.com.pl
- Brutalne fakty są takie, że poziom naszej piłki to dziś porażka Piasta z amatorami z Hiszpanii i 2:9 Ruchu Chorzów z Żiliną. Jest coraz biedniej w klubach, ale liczę, że dzięki temu zacznie grać coraz więcej młodych bez kompleksów. Niedługo pokończą kariery zawodnicy w wieku Zahorskiego i Bonina, którzy szybko zatrzymali się w rozwoju, grali tylko lub prawie tylko w Polsce i przez lata blokowali miejsce w składzie młodzieży. Dzisiejsi 30-latkowie to chyba najgorsze roczniki w polskiej piłce, prawie nikt nie sprawdził się na Zachodzie. Za jakiś czas jednak będą musieli odejść - dodaje Mazur.
Były prezes Górnika porusza też kwestię zatrudnienia Tomasza Zahorskiego i Grzegorza Bonina. - Raczej zadałbym pytanie: czego jeszcze mogą nauczyć nas Bonin czy Zahorski? Jeden i drugi mieli swoje lepsze czasy. Zahorski kiedyś też strzelił 8 goli w jednej rundzie, czyli połowę tego, co Bonin strzelił w całej karierze. Efektowność nie zawsze przekłada się na efektywność. Nie rozróżniałbym tej dwójki. Dla mnie są to dwa bardzo podobne transfery, natomiast bardzo się zdziwiłem, że byli testowani. Po co testować kogoś, kogo umiejętności wszyscy doskonale znają? Zostaje kwestia motoryki, ale tego się nie testuje, tylko wyrabia podczas treningów - kończy rozmowę z 2x45.com.pl.
- Brutalne fakty są takie, że poziom naszej piłki to dziś porażka Piasta z amatorami z Hiszpanii i 2:9 Ruchu Chorzów z Żiliną. Jest coraz biedniej w klubach, ale liczę, że dzięki temu zacznie grać coraz więcej młodych bez kompleksów. Niedługo pokończą kariery zawodnicy w wieku Zahorskiego i Bonina, którzy szybko zatrzymali się w rozwoju, grali tylko lub prawie tylko w Polsce i przez lata blokowali miejsce w składzie młodzieży. Dzisiejsi 30-latkowie to chyba najgorsze roczniki w polskiej piłce, prawie nikt nie sprawdził się na Zachodzie. Za jakiś czas jednak będą musieli odejść - dodaje Mazur.
Były prezes Górnika porusza też kwestię zatrudnienia Tomasza Zahorskiego i Grzegorza Bonina. - Raczej zadałbym pytanie: czego jeszcze mogą nauczyć nas Bonin czy Zahorski? Jeden i drugi mieli swoje lepsze czasy. Zahorski kiedyś też strzelił 8 goli w jednej rundzie, czyli połowę tego, co Bonin strzelił w całej karierze. Efektowność nie zawsze przekłada się na efektywność. Nie rozróżniałbym tej dwójki. Dla mnie są to dwa bardzo podobne transfery, natomiast bardzo się zdziwiłem, że byli testowani. Po co testować kogoś, kogo umiejętności wszyscy doskonale znają? Zostaje kwestia motoryki, ale tego się nie testuje, tylko wyrabia podczas treningów - kończy rozmowę z 2x45.com.pl.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów