Dzikamai Gwaze zaatakowany przez chuliganów
09.04.2015
Gwaze w sobotę wybrał się do Piotrówki, by zobaczyć się ze swoimi kolegami z boiska (to właśnie z LZS-u trafił do Górnika). Po meczu IV-ligowca, czarnoskórzy zawodnicy wybrali się do restauracji w Strzelcach Opolskich. Tam zaatakowała ich grupa chuliganów.
Najbardziej ucierpiał Eric Tala, który trafił do szpitala. - Było ich z około dziesięciu i cały czas pod naszym adresem kierowali rasistowskie uwagi. Tłumaczyliśmy im, że nie szukamy kłopotów, a przyszliśmy razem, jak jedna rodzina, coś zjeść. Nic to nie pomagało, bo cały czas byli agresywni. W końcu jeden z nich bez ostrzeżenia uderzył mnie pięścią w twarz. Dostał też Galdino - opowiada na blogu dziennikarza Michała Zichlarza "Afryka gola!" zawodnik LZS-u.
Po wyjściu z lokalu chuligani ponownie zaatakowali zawodników. Gwaze dostał w głowę, ale na szczęście obyło się bez poważniejszych obrażeń. - Koledzy w klubie wiedzieli o całym zajściu, bo widzieli, że byłem posiniaczony - mówi zawodnik Górnika, który w poniedziałek znalazł się w wyjściowym składzie zabrzan na mecz z Ruchem Chorzów.
Najbardziej ucierpiał Eric Tala, który trafił do szpitala. - Było ich z około dziesięciu i cały czas pod naszym adresem kierowali rasistowskie uwagi. Tłumaczyliśmy im, że nie szukamy kłopotów, a przyszliśmy razem, jak jedna rodzina, coś zjeść. Nic to nie pomagało, bo cały czas byli agresywni. W końcu jeden z nich bez ostrzeżenia uderzył mnie pięścią w twarz. Dostał też Galdino - opowiada na blogu dziennikarza Michała Zichlarza "Afryka gola!" zawodnik LZS-u.
Po wyjściu z lokalu chuligani ponownie zaatakowali zawodników. Gwaze dostał w głowę, ale na szczęście obyło się bez poważniejszych obrażeń. - Koledzy w klubie wiedzieli o całym zajściu, bo widzieli, że byłem posiniaczony - mówi zawodnik Górnika, który w poniedziałek znalazł się w wyjściowym składzie zabrzan na mecz z Ruchem Chorzów.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów