"Dzięki nim nie doszło do bójki"

01.03.2009
- Przykre, że garstka idiotów zaprzepaściła to, na co pracowały tysiące prawdziwych fanów - mówił jeszcze w trakcie zajść podczas Wielkich Derbów Śląska dyrektor sportowy Ruchu, Mirosław Mosór.
Marek Szczerbowski, dyrektor Stadionu Śląskiego, ubolewa nad tym, że kilkudziesięciu bandytów sprawiło, że w przerwie meczu sport zszedł na drugi plan: - Tacy ludzie powinni mieć zakaz wstępu nie tylko na stadion, ale i do kościoła! Gdy oni dawali popis głupoty, ponad 30 tysięcy prawdziwych kibiców krzyczało: "Co wy robicie?!".

Zachowaniem bandytów są też zbulwersowani działacze Ruchu. Mirosław Mosór, dyrektor klubu, gdy zrobiło się gorąco, wbiegł w tłum pseudokibiców i sam starał się ich powstrzymać. - Przykre, że garstka idiotów zaprzepaściła to, na co pracowały tysiące prawdziwych fanów. Kto teraz będzie pamiętał o świetnej oprawie meczu i o uskrzydlającym dopingu - mówił z gardłem zdartym od krzyku.

Szczerbowski oszacował już szkody, jakie wyrządzili chuligani. - Na szczęście nie zniszczyli prawie nic. Ucierpiało trochę krzesełek, głowica jednej kamery z monitoringu. Dyrektor "Śląskiego" jest pod wrażeniem pracy służb ochroniarskich. - Zareagowali szybko i profesjonalnie. Wiem, że kilku ochroniarzy przypłaciło interwencję zdrowiem. Mam dla nich wielki szacunek, to dzięki ich zaangażowaniu nie doszło do bójki między pseudokibicami obu klubów - podkreśla. Niestety, ochroniarze nie zapobiegli wniesieniu na stadion setek, jeśli nie tysięcy rac.
źródło: sport.pl

Przeczytaj również