Działacze Górnika wyjaśniają. "Jesteśmy zaskoczeni tymi informacjami"

14.04.2011
Prezes Górnika Zabrze, Tomasz Młynarczyk, skomentował dzisiejsze informacje o "dziwnych" kontraktach piłkarzy. - Wszystko jest jasne, rzetelne i zgodne z polskimi przepisami prawa - mówi.
"Gazeta Wyborcza" poinformowała, że dwaj piłkarze Górnika, Robert Jeż i Michal Gasparik, mają podwójne kontrakty. Jeden oficjalny, zgodny z przepisami oraz drugi, na mocy którego gracze świadczą swój wizerunek klubowi. Do tej sprawy odniósł się prezes Tomasz Młynarczyk.

- Kwestia sportowa jest zepchnięta na margines, a pojawiają się inne wątki. Wszystkie umowy w klubie są zgodne z obowiązującymi przepisami prawa. Kontrakty zawodników przed podpisywaniem są sprawdzane przez prawników i zatwierdzane przez Radę Nadzorczą. Wszystkie spekulacje na ten temat, które zmierzają do innych wniosków, są nie na miejscu - powiedział prezes Górnika.

- Górnik jako sportowa spółka akcyjna podlega szczególnym reżimom przejrzystości w zakresie prowadzenia jej spraw od strony rachunkowej i prawnej, np. corocznemu audytowi. Wyniki są składane do krajowego rejestru sądowego i są powszechnie dostępne. Wszystko jest jasne, rzetelne i zgodne z polskim prawem - podkreślił Młynarczyk.

Klubowi działacze odnieśli się także do sprawy stoiska z gadżetami kibiców na stadionie. - Znak towarowy Górnika Zabrze jest chroniony w urzędzie patentowym. Wszelkie dochody związane z posługiwaniem się logo są wyłącznymi dochodami klubu - skomentował Młynarczyk.

- Relacje klubu z kibicami od wielu lat są bardzo dobre. To dzięki wielkiej aktywności fanów potrafiliśmy zwielokrotnić frekwencję na stadionie. Moje doświadczenia w kontakcie ze stowarzyszeniem kibiców są na plus - dodał prezes.

- Szkoda, że tak bardzo mało materiałów prasowych pojawia się w momencie, kiedy kibice robią wiele dobrego. Odwiedzają domy dziecka, zorganizowali chociażby dzień dziecka w Rudzie Śląskiej. Na tej imprezie pojawiło się kilka tysięcy osób - przypomniał dyrektor wykonawczy Krzysztof Maj.

- Jeśli chodzi o namiot sprzedażowy pamiątek kibiców, to nie widzimy w tym nic złego. Fani pomagają nam w sprzedaży, współpracujemy z nimi na płaszczyznach marketingowych i promocyjnych. Nasze współdziałanie układa się bardzo dobrze. Nie wiem, skąd ten problem powstał w głowach dziennikarzy - zastanawiał się Maj. - Jesteśmy zaskoczeni takimi informacjami prasowymi - dodał.

Wcześniej do prasy przedostał się plan naprawczy zarządu Górnika, który znało tylko kilka osób. To wywołało oburzenie byłego już prezesa, Łukasza Mazura. I każe zastanowić się, czy przy Roosevelta wszyscy ciągną wózek w tym samym kierunku...
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również