Działacze Górnika poważnie myślą o pucharach. Nowe premie i samolot

21.05.2013
Górnik Zabrze odwołał się od decyzji komisji licencyjnej. Czy przyniesie to pozytywny efekt? Jeśli chodzi o licencję na europejskie puchary, raczej tak. Gorzej się ma druga sprawa, związana z podpisywaniem umów.
Przypomnijmy, że Górnik nie otrzymał pozwolenia na grę w europejskich pucharach z powodu braku odpowiedniego stadionu. Obiekt przy Roosevelta jeszcze nie jest gotowy, dlatego też zabrzanie musieli wybrać inne miejsca rozgrywania spotkań. "Trójkolorowi" mają wstępne zgody na korzystanie ze stadionów w Katowicach, Sosnowcu i Krakowie (Cracovia). Małe szanse są na to, że komisja cofnie śląskiemu klubowi zakaz kupowania nowych zawodników oraz ograniczenie podpisywania nowych kontraktów z górną granicą 25 tys. zł.

Poszukiwanie stadionu na europejskie puchary to dowód na to, że w klubie poważnie myślą o czołowych miejscach w ekstraklasie. Działacze chcieli też zmotywować zespół - lepszymi premiami. O ile wcześniej obowiązywał system "blokowy" (premia za dwa mecze), tak przed spotkaniem z Polonią Warszawa ustalono, że ostatnie cztery spotkania będą płacone osobno za każdą ewentualną wygraną. Jak widać, na razie to nie pomaga...

Zabrzanie myślą też o wynajęciu samolotu na ostatni mecz z Lechią Gdańsk. Na takim rozwiązaniu bardzo zależy trenerowi Adamowi Nawałce. I nic w tym dziwnego, w końcu Górnik 30 maja zagra u siebie z Wisłą Kraków, a już 2 czerwca musi stawić się na potyczce nad morzem. Pomysł ten może zostać wcielony w życie, ale pod jednym warunkiem - trzeba wygrać w najbliższej kolejce w Szczecinie z Pogonią.
źródło: SPORT

Przeczytaj również