Dyrektor ds. bezpieczeństwa Górnika: Winna jest policja, nie Legia

18.03.2013
- Zdarzyło się coś, co nie powinno. Policja wyszła przed szereg i przede wszystkim po jej stronie leży wina za zaistniałą sytuację - komentuje piątkowe zdarzenia Tomasz Milewski, dyrektor ds. bezpieczeństwa Górnika.
- Kibice dotarli do Warszawy z lekkim opóźnieniem, ale nie miało to znaczenia dla ogólnej oceny sytuacji. Już pod stadionem kibice zostali otoczeni przez policję i małymi grupkami, liczącymi po 10 osób, wpuszczano ich na stadion - opisuje zdarzenia pod stadionem Legii Milewski. W ciągu dwóch godzin na trybuny weszło ponad 300 kibiców...

Jeden z przepisów mówi, że kibice gości mają wejść na stadion w... ciągu godziny. - Na Legii, gdzie wejście odbywa się dwiema bramkami, jest to po prostu nie do wykonania, jeżeli przyjedzie tak liczna grupa. Moim zdaniem to nie Legia, a policja jest winna temu, co się stało w Warszawie - komentuje Milewski.
źródło: SPORT

Przeczytaj również