Dwóch piłkarzy na testach w Tychach. Co ze Szczęsnym i Bąkiem?
03.01.2013
Na pierwszym treningu mają się pojawić Adam Imiela, 18-latek z Granata Skarżysko-Kamienna i Marcin Ściański z Ruchu Zdzieszowice. Ten pierwszy był latem testowany przez Podbeskidzie Bielsko-Biała, a drugi jesienią strzelił osiem goli w 12 meczach.
Czy do Tychów na wiosnę wróci Damian Szczęsny? - O tym, że Podbeskidzie nie jest zainteresowane pozostawieniem go, wiemy tylko z komunikatów prasowych. Dzwoniłem do Damiana i czekam na jego pojawienie się w Tychach wraz z menedżerem. Żeby zacząć rozmowy, najpierw potrzebuję jednak mieć w rękach dokument, który zakończy umowę transferu czasowego, bo taką zawarliśmy z Podbeskidziem latem. Na temat warunków finansowych nie będziemy się zbytnio rozwodzić, bo możemy mu zaoferować tyle, ile miał u nas wcześniej - mówi Henryk Drob, dyrektor sportowy spółki Tyski Sport.
- Oprócz tego możemy mu zaoferować możliwość rozwoju piłkarskiego, którego gwarantem jest trener Piotr Mandrysz. Damiana o tym nie trzeba specjalnie przekonywać. A jeśli chodzi o nowych zawodników, to nie ukrywam, że dzwonią do nas menedżerowie i sami piłkarze ze znanymi nazwiskami, oferujemy usługi, ale my nie jesteśmy zainteresowani. Cieszymy się, że nasz klub jest postrzegany jako stabilny i rzetelny, ale podkreślam, że interesują nas wolni, zwłaszcza młodzi i perspektywiczni, bo budujemy przyszłościowy zespół - dodaje Drob.
Odejść może natomiast Jakub Bąk. - Upomniała się o niego Korona Kielce, skąd jest do nas wypożyczony, ale liczę, że pojawi się na badaniach, którymi zakończymy okres urlopowy - kończy Henryk Drob.
Czy do Tychów na wiosnę wróci Damian Szczęsny? - O tym, że Podbeskidzie nie jest zainteresowane pozostawieniem go, wiemy tylko z komunikatów prasowych. Dzwoniłem do Damiana i czekam na jego pojawienie się w Tychach wraz z menedżerem. Żeby zacząć rozmowy, najpierw potrzebuję jednak mieć w rękach dokument, który zakończy umowę transferu czasowego, bo taką zawarliśmy z Podbeskidziem latem. Na temat warunków finansowych nie będziemy się zbytnio rozwodzić, bo możemy mu zaoferować tyle, ile miał u nas wcześniej - mówi Henryk Drob, dyrektor sportowy spółki Tyski Sport.
- Oprócz tego możemy mu zaoferować możliwość rozwoju piłkarskiego, którego gwarantem jest trener Piotr Mandrysz. Damiana o tym nie trzeba specjalnie przekonywać. A jeśli chodzi o nowych zawodników, to nie ukrywam, że dzwonią do nas menedżerowie i sami piłkarze ze znanymi nazwiskami, oferujemy usługi, ale my nie jesteśmy zainteresowani. Cieszymy się, że nasz klub jest postrzegany jako stabilny i rzetelny, ale podkreślam, że interesują nas wolni, zwłaszcza młodzi i perspektywiczni, bo budujemy przyszłościowy zespół - dodaje Drob.
Odejść może natomiast Jakub Bąk. - Upomniała się o niego Korona Kielce, skąd jest do nas wypożyczony, ale liczę, że pojawi się na badaniach, którymi zakończymy okres urlopowy - kończy Henryk Drob.
Polecane
I liga