Dwie nasze drużyny awansują do I ligi? "Raków ma duże szanse"

29.03.2013
- Bardzo chcemy awansować do I ligi, ale niczego nie musimy. Nie będziemy rozdzierać szat, jeśli nasz plan maksimum się nie powiedzie - mówi Krzysztof Kołaczyk, prezes Rakowa Częstochowa.
Zawodnicy Jerzego Brzęczka zajmują czwarte miejsce w II-ligowej tabeli i do drugiego miejsca, premiowanego awansem, tracą cztery punkty. W sobotę zagrają z liderem, Energetykiem ROW Rybnik. Czy jest szansa na promocję dwóch drużyn z województwa śląskiego do I ligi? Ryszard Wieczorek twierdzi, że tak.

- Trener Jerzy Brzęczek prowadzi ten zespół już trzy lata. Widać jego rękę. Częstochowska młodzież krzepnie i nabiera doświadczenia. Chociaż to już nie jest sama młodzież. Latem ubiegłego roku doszło do Rakowa trzech obcokrajowców - Nigeryjczyk i dwóch Brazylijczyków. To poważne wzmocnienie. Raków ma realne szanse awansu do I ligi. Dlatego w sobotę zapowiada się bardzo ciekawe spotkanie - twierdzi szkoleniowiec rybniczan, dla których częstochowianie to rywal niewygodny.

- Dwa ostatnie mecze z Rakowem były bardzo wyrównane. Jesienią w Czętochowie przegraliśmy pechowo, bo na pewno nie byliśmy w tamtym meczu zespołem słabszym. Teraz nadszedł czas, by zwrócić rywalowi należność. Nie wystarczą jednak dobre chęci. Musimy zrealizować wszystkie założenia taktyczne, a wówczas o sukces będzie łatwiej - mówi na łamach dziennika "Sport".

Co o ewentualnym awansie mówią pod Jasną Górą? - Bardzo chcemy awansować na zaplecze ekstraklasy, ale niczego nie musimy. Jeżeli nasz plan maksimum się nie powiedzie, nie będziemy rozdzierać szat. Żałujemy straconych punktów w Bytowie, bo byliśmy zespołem lepszym, ale zeszliśmy z boiska pokonani, tracąc gola w 92. minucie. Czy trener Brzęczek ma patent na Energetyka? Jeżeli wygramy w Rybniku, to moja odpowiedź będzie twierdząca. Najbliższy mecz ma dla nas duże znaczenie, ale jeszcze niczego nie przesądza. Do rozegrania jest bowiem jeszcze wiele spotkań, a w nich wszystko może się zdarzyć. Dlatego nie oczekuję zwycięstwa za wszelką cenę, ale wygrana byłaby mile widziana - kończy Krzysztof Kołaczyk, prezes Rakowa.
źródło: Sport

Przeczytaj również