Duże zainteresowanie pomocnikiem Górnika. "Chciałbym tu zostać"

06.12.2010
Grzegorzowi Boninowi kończy się w czerwcu kontrakt z Górnikiem Zabrze. Oznacza to, że już w styczniu będzie mógł podpisać umowę z nowym pracodawcą. A chętnych na piłkarza nie brakuje.
"Przegląd Sportowy" informuje, że Bonina u siebie chętnie widzieliby szkoleniowcy Wisły Kraków, Lecha Poznań i Arki Gdynia. Sam piłkarz nie wyklucza, że zostanie w Zabrzu na dłużej. - W październiku rozmawiałem o przedłużeniu umowy z byłym już dyrektorem sportowym klubu, Tomaszem Wałdochem. Chciałbym zostać w Górniku, ale nie wszystko zależy ode mnie - tłumaczy piłkarz.

Dziennik informuje, że strony zawiesiły negocjacje z powodu zaległości finansowych. Bonin chciałby, zanim podpisze nowy kontrakt, otrzymać nagrodę za awans do ekstraklasy, pensję, premie meczowe i wyjściówki. Inna sprawa, że działacze uzgodnili, iż górny pułap wynagrodzeń ma nie przekraczać 360 tysięcy złotych brutto rocznie. Pomocnik już teraz zarabia więcej. - Oczywiście dla mnie byłoby najlepiej, gdyby został. Rozumiem jednak, że wszystko zależy od możliwości ekonomicznych klubu - mówi trener Adam Nawałka.
źródło: Przegląd Sportowy

Przeczytaj również