Drużyna musi walczyć i się starać, bo... może być jak z żoną

10.07.2014
Spośród testowanych w meczu z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza zawodników, sztab szkoleniowy GKS-u Tychy jest zdecydowany na Macieja Kowalczyka. A reszta? - Czekają nas długie rozmowy - mówi trener.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
- Chcemy go - mówił o Kowalczyku po sparingu trener Przemysław Cecherz. Były napastnik m.in. Arsenalu Kijów, Korony Kielce i Lechii Gdańsk ostatnio reprezentował barwy Olimpii Grudziądz. Wcześniej 37-latek grał w Kolejarzu Stróże, którego trenerem był obecny szkoleniowiec tyszan.

Co z pozostałymi? Decyzje jeszcze nie zapadły. - Musimy się zastanowić. Czekają nas długie rozmowy. Musimy być ostrożni, bo potem znów będzie się mówić, że piłkarze uciekają nam z klubu - podkreśla Cecherz. Sprawdzani są Piotr Kieruzel (ostatnio Flota Świnoujście), Karol Kostrubała (Garbarnia Kraków) Ivelin Kostov (Calisia Kalisz) i Michal Mravec (Podbeskidzie Bielsko-Biała).

Wracając do meczu z Termaliką, trener GKS-u był zadowolony z tego, że jego drużyna grała do końca. Bramka na 3-3 - autorstwa wspomnianego Kowalczyka - padła w 89. minucie. - Moja drużyna musi walczyć i się starać. To jest jak z żoną - jak nie będziesz się angażował, różnie może się skończyć... - w swoim stylu podsumowuje Cecherz.
źródło: SPORT

Przeczytaj również