Droga na Narodowy może i prosta, ale i tak zbyt trudna
20.09.2016
Wydarzenie
Górnik wyeliminował z Pucharu Polski triumfatora z poprzednich rozgrywek, by odpaść z drużyną, dla której już gra w 1/8 finału to był największy sukces w historii. Wigry Suwałki mogą śrubować rekord i awansować nawet do półfinału bowiem w ćwierćfinale zmierzą się z III-ligowym GKS-em 1962 Jastrzębie. Nie ukrywamy, że liczyliśmy na derby...
Bohater
Ten historyczny awans współtworzył Kamil Zapolnik. Trzeba jednak przyznać, że bramka dla Wigier obciąża konto Grzegorza Kasprzika. Odbił piłkę przed siebie po rzucie wolnym, który trzeba przyznać - był sprytnie rozegrany. Zawodnik gości uderzył pod murem, a do odbitej futbolówki dopadł Zapolnik i z niewielkiej odległości wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Po tym trafieniu goście mogli spokojnie poczekać na Górnika na własnej połowie, a że zabrzanie grali dzisiaj bardzo niedokładnie, nie musieli rozgrywać wielkiego meczu, by awansować dalej...
Rozczarowanie
Dwie bramki na swoje konto może zapisać Grzegorz Kasprzik. Słabo wyglądał Erik Grendel. Pomijając już fakt, że to on popełnił faul, po którym podyktowany został opisywany wyżej rzut wolny, Słowak był bardzo niedokładny. Jego podania w kluczowych fragmentach trafiały często do rywala, co irytowało zgromadzoną publiczność. Szczerze mówiąc, to ta kategoria mogłaby dzisiaj być bardziej rozbudowana...
Co ciekawego?
- W końcówce spotkania na boisko wszedł Kamil Adamek, najlepszy strzelec Wigier w tym sezonie. Napastnik zdążył wpisać się na listę strzelców - wykorzystał nieporozumienie Kasprzika z defensywą.
- Co z tego, że Górnik oddawał sporo strzałów, skoro zdecydowana większość z nich nie trafiała w bramkę. Dzisiaj zabrzanie wyjątkowo mieli rozregulowane celowniki. Najbliżej trafienia był Dawid Plizga, który po kwadransie gry trafił w boczną siatkę, ale od zewnętrznej strony. Kibice już wstali z miejsc, myśląc, że padł gol.
- Dobrą okazję stworzył sobie Maciej Ambrosiewicz. Po ładnej akcji prawym skrzydłem zszedł do środka i uderzył lewą nogą z linii pola karnego. Wysoko nad bramką.
- Goście w drugiej połowie głównie się bronili, ale i tak to oni stworzyli sobie najlepszą okazję po przerwie Miłosz Kozak z niewielkiej odległości nie trafił w bramkę.
- Plizga na boisku przebywał nieco ponad 20 minut. Zastąpił go Łukasz Wolsztyński.
- Trener Marcin Brosz wystawił bardzo mocny skład. W porównaniu do poprzedniego spotkania z Drutex-Bytovią Bytów, w wyjściowej "11" zaszły cztery zmiany - grali Maciej Ambrosiewicz, Erik Grendel, Armin Ćerimagić i Szymon Skrzypczak. Szkoleniowiec gości również dał odpocząć niektórym zawodnikom.
- W bramce stał Grzegorz Kasprzik, któremu kibice na rozgrzewce odśpiewali "sto lat" - "Kapel" obchodzi dzisiaj 33. urodziny.
- Na drugą połowę wyszedł Aleksander Kwiek. Dla niego - podobnie jak dla Ćerimagicia - był to pierwszy mecz po kontuzji.
- Do Zabrza przyjechało 9 kibiców Wigier, którzy po meczu świętowali z piłkarzami awans do ćwierćfinału.
Górnik Zabrze - Wigry Suwałki 0:2 (0:1)
0:1 - Zapolnik, 24'
0:2 - Adamek, 88'
Górnik: Kasprzik - Ambrosiewicz, Kopacz, Danch, Kurzawa - Matuszek, Przybylski (46. Kwiek) - Plizga (22. Wolsztyński), Grendel, Cerimagić (67. Angulo) - Skrzypczak. Trener: Marcin Brosz.
Wigry: Salik - Bartkowski, Remisz, Jarzębowski, Kwame - Gąska, Augustyniak, Karankiewicz, Wroński (69. Kozak), Zapolnik (79. Adamek) - Kuku (54. Radecki). Trener Dominik Nowak.
Żółte kartki: Grendel, Ćerimagić, Kopacz - Wroński, Karankiewicz, Augustyniak.
Sędziował Jacek Małyszek (Lublin).
Widzów: 7126.
Górnik wyeliminował z Pucharu Polski triumfatora z poprzednich rozgrywek, by odpaść z drużyną, dla której już gra w 1/8 finału to był największy sukces w historii. Wigry Suwałki mogą śrubować rekord i awansować nawet do półfinału bowiem w ćwierćfinale zmierzą się z III-ligowym GKS-em 1962 Jastrzębie. Nie ukrywamy, że liczyliśmy na derby...
Bohater
Ten historyczny awans współtworzył Kamil Zapolnik. Trzeba jednak przyznać, że bramka dla Wigier obciąża konto Grzegorza Kasprzika. Odbił piłkę przed siebie po rzucie wolnym, który trzeba przyznać - był sprytnie rozegrany. Zawodnik gości uderzył pod murem, a do odbitej futbolówki dopadł Zapolnik i z niewielkiej odległości wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Po tym trafieniu goście mogli spokojnie poczekać na Górnika na własnej połowie, a że zabrzanie grali dzisiaj bardzo niedokładnie, nie musieli rozgrywać wielkiego meczu, by awansować dalej...
Rozczarowanie
Dwie bramki na swoje konto może zapisać Grzegorz Kasprzik. Słabo wyglądał Erik Grendel. Pomijając już fakt, że to on popełnił faul, po którym podyktowany został opisywany wyżej rzut wolny, Słowak był bardzo niedokładny. Jego podania w kluczowych fragmentach trafiały często do rywala, co irytowało zgromadzoną publiczność. Szczerze mówiąc, to ta kategoria mogłaby dzisiaj być bardziej rozbudowana...
Co ciekawego?
- W końcówce spotkania na boisko wszedł Kamil Adamek, najlepszy strzelec Wigier w tym sezonie. Napastnik zdążył wpisać się na listę strzelców - wykorzystał nieporozumienie Kasprzika z defensywą.
- Co z tego, że Górnik oddawał sporo strzałów, skoro zdecydowana większość z nich nie trafiała w bramkę. Dzisiaj zabrzanie wyjątkowo mieli rozregulowane celowniki. Najbliżej trafienia był Dawid Plizga, który po kwadransie gry trafił w boczną siatkę, ale od zewnętrznej strony. Kibice już wstali z miejsc, myśląc, że padł gol.
- Dobrą okazję stworzył sobie Maciej Ambrosiewicz. Po ładnej akcji prawym skrzydłem zszedł do środka i uderzył lewą nogą z linii pola karnego. Wysoko nad bramką.
- Goście w drugiej połowie głównie się bronili, ale i tak to oni stworzyli sobie najlepszą okazję po przerwie Miłosz Kozak z niewielkiej odległości nie trafił w bramkę.
- Plizga na boisku przebywał nieco ponad 20 minut. Zastąpił go Łukasz Wolsztyński.
- Trener Marcin Brosz wystawił bardzo mocny skład. W porównaniu do poprzedniego spotkania z Drutex-Bytovią Bytów, w wyjściowej "11" zaszły cztery zmiany - grali Maciej Ambrosiewicz, Erik Grendel, Armin Ćerimagić i Szymon Skrzypczak. Szkoleniowiec gości również dał odpocząć niektórym zawodnikom.
- W bramce stał Grzegorz Kasprzik, któremu kibice na rozgrzewce odśpiewali "sto lat" - "Kapel" obchodzi dzisiaj 33. urodziny.
- Na drugą połowę wyszedł Aleksander Kwiek. Dla niego - podobnie jak dla Ćerimagicia - był to pierwszy mecz po kontuzji.
- Do Zabrza przyjechało 9 kibiców Wigier, którzy po meczu świętowali z piłkarzami awans do ćwierćfinału.
Górnik Zabrze - Wigry Suwałki 0:2 (0:1)
0:1 - Zapolnik, 24'
0:2 - Adamek, 88'
Górnik: Kasprzik - Ambrosiewicz, Kopacz, Danch, Kurzawa - Matuszek, Przybylski (46. Kwiek) - Plizga (22. Wolsztyński), Grendel, Cerimagić (67. Angulo) - Skrzypczak. Trener: Marcin Brosz.
Wigry: Salik - Bartkowski, Remisz, Jarzębowski, Kwame - Gąska, Augustyniak, Karankiewicz, Wroński (69. Kozak), Zapolnik (79. Adamek) - Kuku (54. Radecki). Trener Dominik Nowak.
Żółte kartki: Grendel, Ćerimagić, Kopacz - Wroński, Karankiewicz, Augustyniak.
Sędziował Jacek Małyszek (Lublin).
Widzów: 7126.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów