„Dramat”
W premierowej odsłonie padł jeden gol. W 44. minucie goście objęli prowadzenie. Nic nie wskazywało na zbliżającą się katastrofę. – W pierwszej połowie wyglądało to w miarę dobrze, graliśmy konsekwentnie, drużyna Sandecji nie zrobiła wielu akcji ofensywnych, ale strzeliła dość przypadkowego gola – ocenił Mariusz Masternak.
Po zmianie stron Piotr Misztal sześć razy wyjmował futbolówkę z bramki. Tyszanie w defensywie zaprezentowali się bardzo słabo. Dwie zdobyte bramki w żaden sposób goryczy porażki nie osłodziły. – W szatni powiedzieliśmy sobie, że wychodzimy na drugą połowę i walczymy o zwycięstwo. Zaczęło się jednak tragicznie i niestety później nie stanowiliśmy już zespołu na boisku. Wstyd mi jest za ten wynik, ale nie możemy spuszczać głów. Mamy jeszcze jeden mecz i musimy zrobić wszystko, żeby go wygrać – powiedział doświadczony obrońca. – To spotkanie można podsumować jednym słowem – dramat.