Doświadczony obrońca tyszan: Skuteczność kluczem do awansu
19.08.2013
Obrońca tyszan uważa, że w pierwszej połowie jego kolegom brakowało skuteczności pod bramką wejherowian. - Sytuacje oczywiście się pojawiały, bo drużyna z Wejherowa atakowała dużą ilością zawodników, stąd też mieli luki w defensywie - przyznaje.
- W drugiej połowie na szczęście szybko strzeliliśmy bramkę i ta gra zaczęła się układać. Szkoda jedynie nerwowej końcówki, bo Gryf zdobył gola kontaktowego po naszym błędzie i przez chwilę można było się martwić o końcowy rezultat. Stwarzali sobie okazje, ale po przerwie to my byliśmy bardziej skuteczni, bo wykorzystaliśmy praktycznie wszystkie sytuacje pod bramką gospodarzy - zaznacza.
Masternak zagrał na środku obrony w parze z młodym Szymonem Sadowskim. - Graliśmy ze sobą już w sparingach, ale w meczu o stawkę był to nasz pierwszy wspólny występ na środku obrony. Wiadomo, że trener próbuje różnych ustawień na boisku, dlatego trzeba sobie radzić. Początki zawsze bywają trudne, bo przecież ciężko jest przewidzieć zachowanie zawodnika w danej sytuacji, z którym nigdy się nie grało - przyznaje.
- W drugiej połowie na szczęście szybko strzeliliśmy bramkę i ta gra zaczęła się układać. Szkoda jedynie nerwowej końcówki, bo Gryf zdobył gola kontaktowego po naszym błędzie i przez chwilę można było się martwić o końcowy rezultat. Stwarzali sobie okazje, ale po przerwie to my byliśmy bardziej skuteczni, bo wykorzystaliśmy praktycznie wszystkie sytuacje pod bramką gospodarzy - zaznacza.
Masternak zagrał na środku obrony w parze z młodym Szymonem Sadowskim. - Graliśmy ze sobą już w sparingach, ale w meczu o stawkę był to nasz pierwszy wspólny występ na środku obrony. Wiadomo, że trener próbuje różnych ustawień na boisku, dlatego trzeba sobie radzić. Początki zawsze bywają trudne, bo przecież ciężko jest przewidzieć zachowanie zawodnika w danej sytuacji, z którym nigdy się nie grało - przyznaje.
Polecane
I liga