Dolcan - Tychy 4-0. Dostali wielkie lanie od lidera I ligi
21.08.2013
Wydarzenie
Bardzo efektownie wyglądała akcja na 2-0. Piotr Tarnowski przeprowadził ładny rajd, wbiegł w pole karne i uderzył po "długim rogu". Piotr Misztal zdołał obronić uderzenie, ale przy dobitce był już bezradny.
Bohater
Grzegorz Piesio zdobył w tym meczu dwa gole. To on otworzył wynik spotkania skutecznym uderzeniem głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, którego zresztą sam wywalczył. Strzelił też ostatnią bramkę w tym pojedynku - obrońcy zostawili mu zbyt dużo miejsca w polu karnym.
Rozczarowanie
Damian Szczęsny miał najlepszą okazję do strzelenia gola dla gości. Chwilę po trafieniu Grzegorza Piesia, zawodnik GKS-u stał kilka metrów od bramki i miał przed sobą tylko Rafała Leszczyńskiego. Były gracz Podbeskidzia Bielsko-Biała źle przyjął piłkę. Nie było to jedyne złe zachowanie tego piłkarza w dzisiejszym meczu...
Co ciekawego:
- Mateusz Długołęcki do strzelenia gola potrzebował zaledwie dwóch minut. Tuż po wejściu na boisko, wypożyczony z Legii Warszawa zawodnik wykorzystał fakt, że piłka spadła mu pod nogi po tym, jak jeden z obrońców zablokował uderzenie Zjawińskiego. Sytuacji nie byłoby, gdyby nie mocne uderzenie Rafała Grzelaka z rzutu wolnego i interwencja Misztala.
- Puścił cztery bramki, ale gdyby nie Misztal, to tyszanie wracaliby na Śląsk z jeszcze większym bagażem goli. Bramkarz w pierwszej połowie, jeszcze przy stanie 0-0, w dobrym stylu obronił dwa uderzenia Dariusza Zjawińskiego. Szczególnie efektowna była druga interwencja, gdy napastnik gospodarzy uderzał głową z około ośmiu metrów. Chwilę później z podobnej odległości, "szczupakiem", próbował zaskoczyć go Bartosz Wiśniewski. Skończyło się kolejną skuteczną interwencją golkipera. Po przerwie dobrze wyszedł z bramki i uratował sytuację, gdy szarżował Kamil Mazek.
- Misztal miał wiele dobrych interwencji, jednak popełnił też błąd - w pierwszej połowie minął się z piłką po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Na szczęście dla tyszan, piłkę zdołał wybić na rzut rożny jeden z obrońców.
- Mecz miał się odbyć 17 sierpnia, jednak został przełożony z powodu występu GKS-u w Pucharze Polski.
- Gospodarze nie mogli liczyć na doping miejscowych kibiców, którzy protestowali z powodu zmiany herbu i klubowych barw.
- Pierwszy mecz w meczu ligowym tyszan zaliczył Patrik Czarnota.
- Trener Tomasz Fornalik przeprowadził tylko jedną zmianę. Za Damiana Szczęsnego wprowadził Daniela Mąkę.
Bardzo efektownie wyglądała akcja na 2-0. Piotr Tarnowski przeprowadził ładny rajd, wbiegł w pole karne i uderzył po "długim rogu". Piotr Misztal zdołał obronić uderzenie, ale przy dobitce był już bezradny.
Bohater
Grzegorz Piesio zdobył w tym meczu dwa gole. To on otworzył wynik spotkania skutecznym uderzeniem głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, którego zresztą sam wywalczył. Strzelił też ostatnią bramkę w tym pojedynku - obrońcy zostawili mu zbyt dużo miejsca w polu karnym.
Rozczarowanie
Damian Szczęsny miał najlepszą okazję do strzelenia gola dla gości. Chwilę po trafieniu Grzegorza Piesia, zawodnik GKS-u stał kilka metrów od bramki i miał przed sobą tylko Rafała Leszczyńskiego. Były gracz Podbeskidzia Bielsko-Biała źle przyjął piłkę. Nie było to jedyne złe zachowanie tego piłkarza w dzisiejszym meczu...
Co ciekawego:
- Mateusz Długołęcki do strzelenia gola potrzebował zaledwie dwóch minut. Tuż po wejściu na boisko, wypożyczony z Legii Warszawa zawodnik wykorzystał fakt, że piłka spadła mu pod nogi po tym, jak jeden z obrońców zablokował uderzenie Zjawińskiego. Sytuacji nie byłoby, gdyby nie mocne uderzenie Rafała Grzelaka z rzutu wolnego i interwencja Misztala.
- Puścił cztery bramki, ale gdyby nie Misztal, to tyszanie wracaliby na Śląsk z jeszcze większym bagażem goli. Bramkarz w pierwszej połowie, jeszcze przy stanie 0-0, w dobrym stylu obronił dwa uderzenia Dariusza Zjawińskiego. Szczególnie efektowna była druga interwencja, gdy napastnik gospodarzy uderzał głową z około ośmiu metrów. Chwilę później z podobnej odległości, "szczupakiem", próbował zaskoczyć go Bartosz Wiśniewski. Skończyło się kolejną skuteczną interwencją golkipera. Po przerwie dobrze wyszedł z bramki i uratował sytuację, gdy szarżował Kamil Mazek.
- Misztal miał wiele dobrych interwencji, jednak popełnił też błąd - w pierwszej połowie minął się z piłką po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Na szczęście dla tyszan, piłkę zdołał wybić na rzut rożny jeden z obrońców.
- Mecz miał się odbyć 17 sierpnia, jednak został przełożony z powodu występu GKS-u w Pucharze Polski.
- Gospodarze nie mogli liczyć na doping miejscowych kibiców, którzy protestowali z powodu zmiany herbu i klubowych barw.
- Pierwszy mecz w meczu ligowym tyszan zaliczył Patrik Czarnota.
- Trener Tomasz Fornalik przeprowadził tylko jedną zmianę. Za Damiana Szczęsnego wprowadził Daniela Mąkę.
Polecane
I liga