Dolcan - Tychy 0-1. Zadecydował jeden gol, a mogło być więcej

21.10.2012
Gdyby zawodnicy GKS-u Tychy lepiej wymierzyli swoje celowniki, na co najmniej 15 minut przed końcem starcie z Dolcanem Ząbki byłoby rozstrzygnięte. Ci jednak nie wzięli sobie strzelania do serca, więc...
Wydarzenie
26. minuta. Piotr Rocki urwał się defensorom Dolcanu w bocznym sektorze boiska, a następnie podał piłkę do Mateusza Mączyńskiego. Ten bez namysłu oddał strzał, lecz piłka jeszcze w tej sytuacji nie zatrzepotała w siatce. Po interwencji Macieja Humerskiego, futbolówkę dobił Marcin Folc.

Bohater

Piotr Misztal. Może bramka golkipera GKS-u nie był nazbyt oblegana, ale ani przez chwilę nie pozwolił on sobie na dekoncentrację, broniąc wszystko, co leciało w jego kierunku. Są przypadki, kiedy bramkarz, mając mniej niż zwykle pracy, jest bardziej zmęczony. Właśnie do takich meczów Misztal może zapisać dzisiejsze starcie.

Rozczarowanie

Atakujący z Tychów. Pod koniec spotkania Dawid Jarka i spółka mieli kilka dogodnych okazji, które należało wykorzystać. Brak skuteczności zadecydował o tym, że goście do samego końca musieli drżeć o wynik.

Co ciekawego

- Chwilę po golu, Folc miał kolejne dwie okazje do podwyższenia rezultatu. Dwukrotnie jednak lepszy okazał się Humerski.

- Po tej wygranej, GKS Tychy awansował na 7. miejsce w tabeli, mając punkt straty do Olimpii Grudziądz.

- Dzięki zachowaniu czystego konta, GKS wciąż jest trzecią siłą defensywną w I lidze, mając na koncie 9 goli straconych.

- Jeszcze w doliczonym czasie gry dwóch zawodników Dolcanu, Piotr Klepczarek i Rafał Grzelak  zostali ukarani żółtymi kartonikami.
źródło: SportSlaski.pl/ gkstychy.info

Przeczytaj również