Dodał otuchy Kołodziejowi

19.02.2009
Jesienią wydawało się, że Dariusz Kołodziej popełnił błąd przechodząc z Podbeskidzia do Górnika Zabrze. Końcówka rundy była już udana, a zimą piłkarz na dobre wskoczył do składu.
Pod koniec ubiegłego roku trener Henryk Kasperczak poprosił piłkarza na rozmowę. - Powiedział mi wtedy, że jestem mu potrzebny, że widzi dla mnie miejsce w Górniku. Strasznie się ucieszyłem, słowa trenera bardzo mnie podbudowały. Ja bardzo chciałem grać w ekstraklasie, bardzo chciałem grać dla Górnika i okazało się, że mogę zostać. To było dla mnie bardzo ważne - opowiada Kołodziej.

Piłkarz słynący z atomowego uderzenia, jest bliski wywalczenia miejsca w pierwszym składzie, o czym świadczą mecze sparingowe. - Grałem sporo, ale nie mogę powiedzieć, że mam pewne miejsce w jedenastce. Wiadomo, że wszystko zależy od trenera. Ja cieszę się bardzo, że mogę grać na pozycji, która mi odpowiada. Jako ofensywny pomocnik grałem niemal cały czas w Podbeskidziu, i to jest miejsce na boisku, na którym najlepiej się czuję - przyznaje.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Przeczytaj również