Dobry start "Akademików"

20.10.2009
AZS Częstochowa zaczął sezon 2009/10 od dwóch zwycięstw. - Po tych meczach trudno już kreować nas na medalistów, chociaż wyniki dowodzą, że jesteśmy w stanie powalczyć z każdym - mówi drugi trener drużyny, Mieszko Gogol.
Częstochowianie dość nieoczekiwanie w ostatnim spotkaniu pokonali Delectę Bydgoszcz. Wszystko to za sprawą dobrze dobranej taktyki. Większość serwisów była kierowana w stronę jednego zawodnika, Stanisława Pieczonki. - Obraliśmy sobie go za "cel", bo generalnie ma problemy z przyjęciem. Wykorzystywaliśmy też momenty, gdy obok niego stał Sopko, który również jest zawodnikiem, który przyjmuje nie najlepiej. Taktyka przyniosła efekt. Rywale mieli problemy z dogrywaniem piłki, a my mogliśmy koncentrować blok na Sopce - z zadowoleniem tłumaczy Gogol.

Gdyby nie Grzegorz Szymański, to "Akademicy" mogli nawet wygrać w wyższym stosunku niż tylko 3-2. - Szymański nękał nas atakami po przekątnej, a gorące głowy chłopaków nie pozwoliły im temu przeciwdziałać - wyjaśnia drugi trener zespołu spod Jasnej Góry. - Mamy już drugie zwycięstwo, ale wciąż nie wiadomo, na co tak naprawdę nas stać. Po tych dwóch meczach trudno kreować nas na medalistów, chociaż wyniki dowodzą, że jesteśmy w stanie powalczyć z każdym - zapowiada.
źródło: sport.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również