Do Zabrza przyjeżdża "ulubiony" zespół obrońcy Górnika

04.08.2011
Poprzedni pojedynek Górnika Zabrze z Widzewem Łódź został zapamiętany nie tylko z powodu wysokiego wyniku, ale też... z szalonej radości Michała Bembena, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.
Trzeba przyznać, że oba gole 35-letniego piłkarza były przedniej urody. Przy pierwszym trafieniu mijał łódzkich zawodników niczym tyczki, a drugi raz pokonał bramkarza bezpośrednio z rzutu wolnego. Czy jutro stały fragment gry również będzie należał do niego? - Nie wiem, jak będzie. Najpierw muszę się znaleźć w wyjściowym składzie - uśmiecha się gracz.

- Radość była, bo nieczęsto zdarza się, by obrońca dwa razy wpisał się na listę strzelców. Z mojej pozycji trochę daleko do bramki przeciwnika. Czy to był mój najlepszy mecz? Nie wiem, wcześniej też zanotowałem kilka dobrych występów - mówi Bemben. - Jednak nie tylko ja miałem udany dzień. Cała drużyna zagrała bardzo dobrze i zasłużenie wysoko wygraliśmy - wspomina defensor.

O ile w poprzednim sezonie Bemben praktycznie nie miał konkurencji na prawej stronie obrony, tak teraz na doświadczonego zawodnika napiera Paweł Olkowski. Na razie piłkarz ściągnięty z GKS-u Katowice musi się zadowolić grą w pomocy. Obaj gracze bardzo sobie chwalą współpracę na boisku. - Chociaż, nie licząc sparingów, zagraliśmy wspólnie na jednej stronie tylko raz, to czujemy się jakbyśmy ze sobą grali 10 lat - przyznaje "Bembo".
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również