"Długo nie mogliśmy wejść na właściwe obroty"

29.07.2018
Górnik Zabrze w spotkaniu z Wisłą Płock stworzył znacznie mniej sytuacji niż w pojedynku z AS Trencin, ale to w niedzielę strzelił gola.
Press Focus
Górnik Zabrze w meczu z AS Trencin stworzył sobie kilka bardzo dogodnych okazji do zdobycia gola, ale nie strzelił ani jednej bramki. W spotkaniu z Wisłą Płock miał praktycznie jedną konkretną sytuację - i ją wykorzystał. - Ostatnio było więcej sytuacji, a zabrakło skuteczności. Najlepiej byłoby te elementy połączyć. Dążymy do tego, by nie tylko piłkarze ofensywni, ale cały zespół stwarzał sytuacje i je finalizował. Dziś na pewno tych okazji było mniej niż w czwartek - przyznał trener Marcin Brosz.

Górnik długo był gorszy od Wisły, ale w końcówce gra poprawiła się i była nawet możliwość, by zabrzanie strzelili drugą bramkę. - Długo nie mogliśmy wejść na właściwe obroty. Ostatnie 20 minut to typowa wymiana ciosów pomiędzy nami a Wisłą i różnie ten mecz mógł się zakończyć - powiedział Brosz. Dlaczego tylko końcówka tak wyglądała?

- Nie byliśmy dziś w stanie narzucić tempa, jakie chcielibyśmy. Nie graliśmy jeden na jeden w bocznych sektorach boiskach, co planowaliśmy przed meczem. Stałe fragmenty gry również nie przynosiły pożądanego skutku. Ważna jest końcówka. Ze stanu 0:1 mecz się mógł rożnie zakończyć. Długo to trwało, ale ważne, że w końcu weszliśmy w ten mecz - skomentował trener.
 

Przeczytaj również