Dlaczego jego piłkarz zobaczył dwie żółte kartki w dwie minuty?

24.09.2011
Jeden punkt wywalczyli w Głogowie piłkarze z Rybnika. Czerwoną kartkę w pierwszej połowie zobaczył Piotr Paś. - Gdybyśmy grali cały mecz w jedenastu, to byśmy wygrali - uważa Ryszard Wieczorek.
Mecz bardzo dobrze ułożył się dla rybniczan. Już w 18. minucie bramkę zdobył Rafał Andraszak. - Po tym golu, mieliśmy kolejne szanse, aby podwyższyć rezultat, ale potem wyrównali gospodarze. W każdym meczu okazji mamy bardzo wiele. Kontrolowaliśmy mecz, aż przyszła 42. minuta - opowiada o meczu w Głogowie Ryszard Wieczorek, trener Energetyka ROW Rybnik.

Jeden z rybnickich piłkarzy leżał na boisku. Zespół Chrobrego nie wybił piłki i gospodarze stworzyli stuprocentową okazję. - Bardzo się tym zdenerwował Piotr Paś. Ale w dzisiejszej piłce nie ma mowy o fair play. Gra się do gwizdka sędziego. Piotr był jednym z tych, którzy dostali żółtą kartkę. Bardzo nie podobało się to kibicom miejscowych, Paś nie wytrzymał i zaczął gestykulować w ich stronę. Sędzia liniowy zasygnalizował to głównemu i ten pokazał naszemu bramkarzowi drugą kartkę - mówi o szczegółach całej sytuacji szkoleniowiec.

- Piotr jest doświadczonym graczem i mimo zachowania kibiców, powinien wytrzymać. Jednak mimo osłabienia, to ROW tuż przed przerwą miał kapitalną okazję na gola, której nie wykorzystał Mościcki - kontynuuje Wieczorek. Za Pasia, na boisku pojawił się rezerwowy Marcel Nierstenhofer. - Puścił bramkę zaraz po przerwie, ale nie była to jego wina. Jego debiut można uznać za udany, podobnie jak naszą grę defensywną w osłabieniu - uważa trener.

Mimo gry w dziesięciu, ROW wcale się nie bronił, ale stracił drugiego gola. - Dominowaliśmy zupełnie. Opłaciło się to w końcówce i Jarek Wieczorek wyrównał. Patrząc na ten mecz, to remis nie jest zły. Gdybyśmy grali w jedenastu, to byśmy wygrali - zakończył były piłkarz i trener Odry Wodzisław.
autor: Michał Knura

Przeczytaj również