Dlaczego Jan Furlepa? "Utożsamia się z tym klubem"
26.03.2014
Od poniedziałku dyskutowano burzliwie nad przyszłością Marka Wleciałowskiego – pisze katowicki Sport w środowym wydaniu. Ostatecznie we wtorek zdecydowano, że kolejnej szansy szkoleniowiec nie otrzyma. – Doszliśmy do wniosku, że pora na zmiany. Trener Wleciałowski już niczego więcej tych zawodników nie nauczy, oni mają umiejętności. Zespół potrzebuje impulsu i takim może być zmiana trenera – mówi prezes klubu z Rybnika, Grzegorz Janik.
Pod wodzą Marka Wleciałowskiego beniaminek I ligi rozegrał pięć meczów o punkty, zdobywając tylko jeden punkt. Energetyk ROW spadł już na ostatnie miejsce w tabeli. – Gra nie wyglądała tak źle, jakby wskazywały wyniki, ale my musimy wygrywać. Na pewno nie można powiedzieć, że okres pracy trenera Wleciałowskiego to całkowicie stracony czas. Sprowadził kilku ciekawych zawodników, gra też wyglądała coraz lepiej, ale nie było najważniejszego - punktów – dodaje sternik klubu.
Zdobycze punktowe zapewnić ma Jan Furlepa, który w sezonie 2010-2011 prowadził już rybnicki zespół z sukcesami. Wywalczył z nim awans do II ligi, lecz kontraktu wówczas nie przedłużył. – Przekonał nas przede wszystkim tym, że utożsamia się z tym klubem. W Rybniku jest na każdym meczu i po prostu widzi jak ten zespół gra. Jest też związany emocjonalnie i myślimy, że właśnie taki trener jest teraz potrzebny – tłumaczy kulisy zatrudnienia szkoleniowca prezes Janik.
Pod wodzą Marka Wleciałowskiego beniaminek I ligi rozegrał pięć meczów o punkty, zdobywając tylko jeden punkt. Energetyk ROW spadł już na ostatnie miejsce w tabeli. – Gra nie wyglądała tak źle, jakby wskazywały wyniki, ale my musimy wygrywać. Na pewno nie można powiedzieć, że okres pracy trenera Wleciałowskiego to całkowicie stracony czas. Sprowadził kilku ciekawych zawodników, gra też wyglądała coraz lepiej, ale nie było najważniejszego - punktów – dodaje sternik klubu.
Zdobycze punktowe zapewnić ma Jan Furlepa, który w sezonie 2010-2011 prowadził już rybnicki zespół z sukcesami. Wywalczył z nim awans do II ligi, lecz kontraktu wówczas nie przedłużył. – Przekonał nas przede wszystkim tym, że utożsamia się z tym klubem. W Rybniku jest na każdym meczu i po prostu widzi jak ten zespół gra. Jest też związany emocjonalnie i myślimy, że właśnie taki trener jest teraz potrzebny – tłumaczy kulisy zatrudnienia szkoleniowca prezes Janik.
Polecane
I liga