Dla młodych taki mecz to nowość. Dadzą radę?
19.02.2016
Otoczka wokół Wielkich Derbów Śląska działa na wyobraźnię. Napisy na murach, zapowiedzi w internecie - nikogo nie trzeba przekonywać do tego, że to najważniejszy mecz w regionie. Dodając do tego fakt, że 105. pojedynek Górnika Zabrze z Ruchem Chorzów odbędzie się na nowym stadionie przy ponad 24 tysiącach kibiców, prestiż spotkania jeszcze bardziej rośnie. Powstaje pytanie, czy presja związana z tym wydarzeniem nie spęta nóg piłkarzom - zwłaszcza tym młodym.
Więcej młodzieży ma Ruch. Bardziej doświadczeni piłkarze już pracują nad tym, by młodsi koledzy poradzili sobie z presją. - W szatni jest dużo młodych, którzy będą pierwszy raz w życiu grać przy takiej publiczności, i to takiej, która będzie cały mecz wspierała gospodarzy. Dla nich to ogromne przeżycie. Starsi zawodnicy w szatni dobrze nastawiają chłopaków. Poradzimy sobie - zapewnia Rafał Grodzicki, kapitan chorzowian.
Zdaniem trenera Ruchu nie jest to kłopot. - Zawodników, którzy nie grali w derbach jest niewielu. Niektórzy młodzi zetknęli się z tym spotkaniem jesienią. Grali też już przy takiej publiczności, gdzie niekoniecznie nasi kibice dominowali na stadionie. Nie wyobrażam sobie, by w tej kwestii był jakiś problem - przyznaje Waldemar Fornalik.
- Zawodnicy doskonale wiedzą, jakie to są spotkania. Nie można zapominać, że to normalny mecz, w którym trzeba grać w piłkę i realizować określone założenia. Nie można pozwolić, by emocje wzięły górę nad rozsądkiem - kończy szkoleniowiec "Niebieskich".
Więcej młodzieży ma Ruch. Bardziej doświadczeni piłkarze już pracują nad tym, by młodsi koledzy poradzili sobie z presją. - W szatni jest dużo młodych, którzy będą pierwszy raz w życiu grać przy takiej publiczności, i to takiej, która będzie cały mecz wspierała gospodarzy. Dla nich to ogromne przeżycie. Starsi zawodnicy w szatni dobrze nastawiają chłopaków. Poradzimy sobie - zapewnia Rafał Grodzicki, kapitan chorzowian.
Zdaniem trenera Ruchu nie jest to kłopot. - Zawodników, którzy nie grali w derbach jest niewielu. Niektórzy młodzi zetknęli się z tym spotkaniem jesienią. Grali też już przy takiej publiczności, gdzie niekoniecznie nasi kibice dominowali na stadionie. Nie wyobrażam sobie, by w tej kwestii był jakiś problem - przyznaje Waldemar Fornalik.
- Zawodnicy doskonale wiedzą, jakie to są spotkania. Nie można zapominać, że to normalny mecz, w którym trzeba grać w piłkę i realizować określone założenia. Nie można pozwolić, by emocje wzięły górę nad rozsądkiem - kończy szkoleniowiec "Niebieskich".
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów