Derby to dla niego chleb powszedni. "Tutaj chodzi o dominację"

17.03.2011
W swojej długiej karierze Mariusz Jop rozegrał wiele derbowych pojedynków. - Derby Krakowa niewiele różnią się od Wielkich Derbów Śląska - mówi doświadczony obrońca Górnika Zabrze.
- Derby to specyficzne mecze. Nie ma znaczenia, które miejsce zajmuje dana drużyna w tabeli. Są to spotkania, w których jest bardzo dużo walki, podobnie będzie teraz - prognozuje Jop. - Poziom adrenaliny i koncentracji jest troszkę wyższy niż przed innymi meczami. Wiemy, jaka to ranga. Tu nie chodzi tylko o trzy punkty, ale o dominację w regionie - podkreśla.

Najwięcej takich pojedynków Jop zagrał w czasach gry w FK Moskwa. - Tak było praktycznie co drugi mecz. W lidze było wiele drużyn z Moskwy. Niestety, mój zespół nie miał zbyt wielu kibiców. Mimo to, dzięki kolorowym oprawom fanów, dało się odczuć derbową atmosferę - opisuje zawodnik. - Najważniejszymi derbami były jednak pojedynki CSKA ze Spartakiem - dodaje.

Jop ma w pamięci także mecze między krakowskimi ekipami. - Derby pomiędzy Wisłą i Cracovią nie różnią się wiele od Wielkich Derbów Śląska. Potrafię sobie wyobrazić, jak to wśród kibiców wygląda. Bardzo dużo się na ten temat mówi, chodzi często o to, że ludzie na przykład w pracy kibicują jednej i drugiej drużynie, są utarczki słowne. Po meczu derbowym kibice chcą chodzić z wysoko podniesioną głową - mówi defensor.

Ostatnio były gracz Wisły posmakował derbów Śląska. - Miło wspominam ostatni mecz z "Niebieskimi". W pamięci utkwił mi szczególnie świetny doping kibiców. No i wynik. Oby w piątek był taki sam - zaznacza Jop. - Stadion Ruchu kojarzy mi się bardzo dobrze. Gdy grałem w Wiśle, przeważnie w Chorzowie wygrywaliśmy - przypomina.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również