"Deklaruję, że jestem w stanie przejąć Górnika wraz z grupą inwestorów"
05.04.2017
Od dłuższego czasu relacje między kibicami Górnika Zabrze a zarządem i właścicielem klubu nie są najlepsze. Przypominając tylko sytuacje z ostatnich miesięcy - wygwizdanie prezydent Małgorzaty Mańki-Szulik na przedsezonowej prezentacji, "żółta kartka" dla działaczy i władz miasta podczas spotkania z Drutex-Bytovią Bytów, domaganie się dymisji i chwilowe zawieszenie działalności przez "Torcidę". Wielu chciałoby, żeby klub zmienił właściciela. W rozmowie z serwisem Roosevelta81.pl były prezes 14-krotnego mistrza Polski przyznał, że są chętni do przejęcia klubu.
- Ludzie są chętni do inwestycji w Górnika. W zeszłym roku spotkałem co najmniej dwóch inwestorów, którzy byli pytać i zostali odprawieni od pani prezydent. To nie jest tak, że nie ma chętnych na zakup Górnika, bo chętni są. Deklaruję, że jestem w stanie przejąć Górnika wraz z grupą inwestorów. Muszą zostać przedstawione warunki, które są warunkami rynkowymi. Jeśli ktoś przychodzi z bardzo konkretną ceną i pani prezydent mówi mu cenę dwukrotnie wyższą - która nie ma żadnego uzasadnienia - tylko po to, aby go spławić to nie ma, o czym mówić. Jeśli Górnik byłby do kupienia to gwarantuję, że chętnych jest kolejka - mówi Mazur, który jednak jest zdania, że zmiana właściciela jest nierealna.
- Jeśli pani prezydent dziś powie, że Górnik będzie do przejęcia za np. 12 milionów złotych, czyli odda klub temu, kto podniesie kapitał o 12 milionów złotych. To w tym momencie zgłaszam się i przejmujemy klub. To jest niemożliwe i możemy sobie to mówić w kategorii science-fiction, bo nawet jeśli powiem 200 milionów złotych, to ona odpowie 250 milionów złotych. To jest świetna wylęgarnia patologii urzędniczych. To jest świetna przechowalnia, dla ciotków, pociotków i różnego rodzaju nieudaczników. To jest świetny sposób na wyciąganie kasy i marnotrawienie 100 milionów złotych, które gdzieś się straciły w klubie - komentuje były prezes zabrzan.
- Ludzie są chętni do inwestycji w Górnika. W zeszłym roku spotkałem co najmniej dwóch inwestorów, którzy byli pytać i zostali odprawieni od pani prezydent. To nie jest tak, że nie ma chętnych na zakup Górnika, bo chętni są. Deklaruję, że jestem w stanie przejąć Górnika wraz z grupą inwestorów. Muszą zostać przedstawione warunki, które są warunkami rynkowymi. Jeśli ktoś przychodzi z bardzo konkretną ceną i pani prezydent mówi mu cenę dwukrotnie wyższą - która nie ma żadnego uzasadnienia - tylko po to, aby go spławić to nie ma, o czym mówić. Jeśli Górnik byłby do kupienia to gwarantuję, że chętnych jest kolejka - mówi Mazur, który jednak jest zdania, że zmiana właściciela jest nierealna.
- Jeśli pani prezydent dziś powie, że Górnik będzie do przejęcia za np. 12 milionów złotych, czyli odda klub temu, kto podniesie kapitał o 12 milionów złotych. To w tym momencie zgłaszam się i przejmujemy klub. To jest niemożliwe i możemy sobie to mówić w kategorii science-fiction, bo nawet jeśli powiem 200 milionów złotych, to ona odpowie 250 milionów złotych. To jest świetna wylęgarnia patologii urzędniczych. To jest świetna przechowalnia, dla ciotków, pociotków i różnego rodzaju nieudaczników. To jest świetny sposób na wyciąganie kasy i marnotrawienie 100 milionów złotych, które gdzieś się straciły w klubie - komentuje były prezes zabrzan.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów