Dawid Jarka: Skoro z brzuszkiem strzelam po jednym golu na mecz...
26.07.2012
W niedzielę odbyła się prezentacja drużyny oraz sesja zdjęciowa drużyny GKS-u. Dawida Jarki na niej zabrakło. Dlaczego? - Nie byłem jeszcze zawodnikiem GKS-u Tychy i nie chciałem zapeszać - mówi napastnik, który podpisał z beniaminkiem roczną umowę.
Były napastnik Górnika Zabrze, czy Ruchu Radzionków nie znał trenera Piotra Mandrysza. Treningi w GKS-ie były dla obu panów pierwszym spotkaniem. - Zaimponował mi szczerością. Zaprosił mnie od razu na rozmowę i bez owijania w bawełnę powiedział, jakie widzi u mnie braki, czego ode mnie oczekuje i co mam robić, żeby drużyna była zadowolona - dodaje.
W sparingach tyszan Jarka imponował skutecznością. Zagrał w trzech i w każdym meczu wpisał się na listę strzelców. - Żartuję nawet, że skoro z brzuszkiem strzelam po jednym golu na mecz, to w optymalnej wadze będę zdobywał bramki seriami - mówi piłkarz, który wykonuje specjalne ćwiczenia, by pozbyć się nadmiaru tkanki tłuszczowej.
Dawid Jarka szybko zadomowił si w tyskiej szatni. Zdaniem zawodnika, przypomina ona atmosferę, jaka panowała wśród graczy, gdy był on piłkarzem Ruchu Radzionków. - Oby przełożyło się to na wynik. Beniaminek to zawsze wielka niewiadoma. Mamy ciekawy zespół, kilku piłkarzy "posmakowało" już gry w wyższych klasach, więc trzeba być optymistą - uważa zawodnik.
Były napastnik Górnika Zabrze, czy Ruchu Radzionków nie znał trenera Piotra Mandrysza. Treningi w GKS-ie były dla obu panów pierwszym spotkaniem. - Zaimponował mi szczerością. Zaprosił mnie od razu na rozmowę i bez owijania w bawełnę powiedział, jakie widzi u mnie braki, czego ode mnie oczekuje i co mam robić, żeby drużyna była zadowolona - dodaje.
W sparingach tyszan Jarka imponował skutecznością. Zagrał w trzech i w każdym meczu wpisał się na listę strzelców. - Żartuję nawet, że skoro z brzuszkiem strzelam po jednym golu na mecz, to w optymalnej wadze będę zdobywał bramki seriami - mówi piłkarz, który wykonuje specjalne ćwiczenia, by pozbyć się nadmiaru tkanki tłuszczowej.
Dawid Jarka szybko zadomowił si w tyskiej szatni. Zdaniem zawodnika, przypomina ona atmosferę, jaka panowała wśród graczy, gdy był on piłkarzem Ruchu Radzionków. - Oby przełożyło się to na wynik. Beniaminek to zawsze wielka niewiadoma. Mamy ciekawy zespół, kilku piłkarzy "posmakowało" już gry w wyższych klasach, więc trzeba być optymistą - uważa zawodnik.
Polecane
I liga