Daniel Sobas: W Tychach nigdy nie dostałem szansy

12.02.2013
Zadzwoniłem do trenera Smyły, przyjął mnie na testy, wszystko się udało i zostałem zawodnikiem Rozwoju. Wcześniej, w Bytomiu, pracowałem z trenerem Smyłą przez bodajże rok - mówi nowy gracz II-ligowca.
20-latek w GKS-ie Tychy od wielkiego dzwonu pojawiał się na murawie. W tym sezonie I ligi nie zagrał ani razu. - Nie czułem się w GKS-ie od nikogo słabszy czy gorszy. Po prostu nie dostałem nigdy szansy. Nigdy nie mogłem się pokazać - mówi nieco rozżalony piłkarz. Od razu jednak dodaje, że przejście do tyskiego zespołu nie było błędem. - Od chłopaków naprawdę wiele się tam nauczyłem, a z wielu wskazówek, które mi dał trener Mandrysz, korzystam do dzisiaj. Wiem, jak się w niektórych momentach zachować, a nie wiedziałem tego przychodząc jako junior do GKS-u. Starsi chłopcy też wiele mi pomogli - dodaje Daniel Sobas.

Dla nowego napastnika beniaminka II ligi będzie to drugi klub, w którym spotka trenera Mirosława Smyłę. Kilka lat temu szkoleniowiec prowadził go w Polonii Bytom. 
- To bardzo dobry trener, ciekawy szkoleniowo, dlatego jestem zadowolony - twierdzi piłkarz.
źródło: rozwoj.info.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również