Daniel Gołębiewski: Warto chodzić na siłownię
29.10.2011
Gołębiewski wpisał się na listę strzelców, po sporym zamieszaniu w polu karnym, w 87. minucie. - Bramkarz próbował ratować nieporozumienie z obrońcą. Gdyby mnie tam nie było, to wybiłby piłkę i dalej byśmy grali. Widocznie warto chodzić na siłownię. "Klata" nabita i piłka wpadła - cieszył się po meczu strzelec drugiej bramki.
To drugie trafienie wypożyczonego z Polonii Warszawa napastnika dla zabrzańskiego zespołu. A jeszcze tydzień temu Gołębiewski grał w... rezerwach Górnika. Golem piłkarz dał sygnał trenerowi Adamowi Nawałce, że forma jest i nie warto go już zsyłać do drugiej drużyny. - Nie jestem w stanie przewidzieć, co będzie w przyszłości. Jeszcze tydzień temu grałem w A klasie, teraz strzelam w ekstraklasie. Jest więc progres - powiedział zawodnik.
- "Jaga" nam nie zagroziła. Cały czas mieliśmy w głowach to, by dalej atakować. Bo piłka jest przewrotna. No i Frankowski czaił się w polu karnym. A wiadomo - jeśli jest "Franek", to jest gol. Dzisiaj jednak udało się go upilnować i dzięki temu nie straciliśmy bramki - przyznał Gołębiewski.
Zabrzanie w końcu przerwali złą passę. Udało im się wygrać w lidze pierwszy raz od 26 sierpnia. - Biednie było ostatnio z naszą zdobyczą punktową. Trzeba się cieszyć z trzech punktów, ale i pamiętać, że zostało jeszcze kilka spotkań. Nie będzie lekko, łatwo i przyjemnie, jeśli nie będziemy ciężko pracować. Poza tym wiemy, że z Jagiellonią jeszcze super nie było - podkreślił napastnik.
To drugie trafienie wypożyczonego z Polonii Warszawa napastnika dla zabrzańskiego zespołu. A jeszcze tydzień temu Gołębiewski grał w... rezerwach Górnika. Golem piłkarz dał sygnał trenerowi Adamowi Nawałce, że forma jest i nie warto go już zsyłać do drugiej drużyny. - Nie jestem w stanie przewidzieć, co będzie w przyszłości. Jeszcze tydzień temu grałem w A klasie, teraz strzelam w ekstraklasie. Jest więc progres - powiedział zawodnik.
- "Jaga" nam nie zagroziła. Cały czas mieliśmy w głowach to, by dalej atakować. Bo piłka jest przewrotna. No i Frankowski czaił się w polu karnym. A wiadomo - jeśli jest "Franek", to jest gol. Dzisiaj jednak udało się go upilnować i dzięki temu nie straciliśmy bramki - przyznał Gołębiewski.
Zabrzanie w końcu przerwali złą passę. Udało im się wygrać w lidze pierwszy raz od 26 sierpnia. - Biednie było ostatnio z naszą zdobyczą punktową. Trzeba się cieszyć z trzech punktów, ale i pamiętać, że zostało jeszcze kilka spotkań. Nie będzie lekko, łatwo i przyjemnie, jeśli nie będziemy ciężko pracować. Poza tym wiemy, że z Jagiellonią jeszcze super nie było - podkreślił napastnik.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów