Daniel Gołębiewski: Górnik Zabrze nie gra niczego nowego

30.03.2012
Daniel Gołębiewski był zimą "przedmiotem" wymiany pomiędzy Koroną Kielce a Górnikiem Zabrze. On trafił do województwa świętokrzyskiego, a w odwrotnym kierunku powędrował Michał Zieliński.
Jak należy oceniać tę wymianę? - Z mojej strony jest bardzo pozytywnie, nie mogę na nic w Kielcach narzekać - zapewnia napastnik. Trudno się dziwić, wszak Gołębiewski ma teraz okazję walczyć o mistrzostwo Polski. - To tylko pożywka dla mediów, żeby wskazywać kolejnych kandydatów do tytułu. Mi nic na ten temat nie wiadomo. Cały czas walczymy tylko o każde kolejne trzy punkty - unika tematu.

Pobyt w Zabrzu jest już dla Gołębiewskiego tematem zamkniętym. Należy bowiem pamiętać, że jest on wypożyczony do Kielc, ale z Polonii Warszawa. - Nie ma więc możliwości, żebym wrócił do Zabrza, jak niektórzy myślą. Nie mobilizuję się specjalnie na Górnika, nie mam nic do udowodnienia. Dlaczego? Gdybym miał sobie wybierać mecze, na które mobilizuję się bardziej, a na które mniej, to musiałaby za tym iść... zmiana kontraktu z profesjonalnego na amatorski. Tylko amatorzy mogą sobie wybierać mecze, na które są bardziej zmotywowani - przekonuje Gołębiewski.

W przeciwieństwie do Michała Zielińskiego, który ma wpisaną w kontrakcie klauzulę, która w praktyce eliminuje go z gry przeciwko Koronie, Gołębiewski jak najbardziej może w niedzielę wystąpić. A jak ocenia zabrzan na wiosnę? - Nie jestem uprawniony do tego, by jakąkolwiek drużynę oceniać, ale myślę, że nie grają nic nowego. Prezentują dokładnie taki sam styl jak wtedy, kiedy sam grałem przy Roosevelta - kończy Daniel Gołębiewski.

Porównując suche liczby, lepiej wygląda na razie dorobek Zielińskiego w Zabrzu. Gołębiewski w Kielcach zagrał dotychczas pięć meczów i wciąż nie zdobył żadnej bramki. "Zielu" wystąpił w takiej samej liczbie spotkań, jednak zdobył w nich dwa gole. Tyle, że Korona nie mierzyła się z Cracovią...
autor: Michał Trela

Przeczytaj również