Daniel Feruga: Życie w Chojnicach nie jest zbyt kolorowe
14.03.2013
Tamten mecz zakończył się wygraną rybniczan 3-2, bo na dwa trafienia Daniela Ferugi dla GKS-u Tychy, który później awansował do I ligi, trzema bramkami odpowiedział jeden z liderów Energetyka ROW, Jarosław Wieczorek. Od początku obecnego sezonu Feruga gra dla Chojniczanki Chojnice, która po 18. kolejkach zajmuje drugie miejsce w tabeli i traci do ekipy Ryszarda Wieczorka cztery "oczka".
W pierwszej wiosenne kolejce zespoły z Rybnika i Chojnic solidarnie wygrały. ROW po skromnym 1-0 odprawił MKS Kluczbork, a Chojniczanka pokonała 2-0 Zagłębie Sosnowiec. W obu spotkaniach faworyci nie zachwycili swoją grą. - Start jest zawsze wielką niewiadomą. Najważniejsze jest, że wygraliśmy, a o formę nie musimy się bać. Zagłębie zawsze jest bardzo niewygodnym przeciwnikiem i niejednemu zespołowi napsuło już krwi w tym sezonie - mówi pomocnik.
Jakiego meczu spodziewa się w Rybniku? Otwartej gry, czy raczej piłkarskich szachów? - Oczekuję dobrej piłki, ale zobaczymy co aura przyniesie. Oby stan murawy był jak najlepszy i spotkanie doszło do skutku - odpowiada Feruga, który z pewnością chciałby powtórzyć indywidualny wyczyn i ponownie zdobyć na Gliwickiej dwie bramki.
- Byłoby mi miło, gdybym strzelił gola w drugim meczu na wiosnę (piłkarz wpisał się na listę strzelców w spotkaniu z Zagłębiem - MK). Myślę, że moja forma jest w takim punkcie, że będzie wzrastała a nie opadała. Będę walczył, aby zdobyć minimum jedną, a może nawet dwie bramki - śmieje się 24-latek.
Chojniczanka jest jego pierwszym klubem w karierze spoza województwa śląskiego. Jak czuje się nowym otoczeniu? - Ten wyjazd był na wariackich papierach, bo miałem inne plany życiowe i te związane z piłką. Najbardziej brakuje mi tutaj żony, bo została na Śląsku, gdzie ma pracę. Widzimy się raz na dwa tygodnie i życie nie jest zbyt kolorowe. Musiałem jednak coś wybrać i podpisałem roczny kontrakt, który obowiązuje mnie do końca czerwca. Na razie musimy sobie z tym poradzić, a co będzie latem, to zobaczymy - kończy piłkarz wicelidera tabeli II ligi zachodniej.
W pierwszej wiosenne kolejce zespoły z Rybnika i Chojnic solidarnie wygrały. ROW po skromnym 1-0 odprawił MKS Kluczbork, a Chojniczanka pokonała 2-0 Zagłębie Sosnowiec. W obu spotkaniach faworyci nie zachwycili swoją grą. - Start jest zawsze wielką niewiadomą. Najważniejsze jest, że wygraliśmy, a o formę nie musimy się bać. Zagłębie zawsze jest bardzo niewygodnym przeciwnikiem i niejednemu zespołowi napsuło już krwi w tym sezonie - mówi pomocnik.
Jakiego meczu spodziewa się w Rybniku? Otwartej gry, czy raczej piłkarskich szachów? - Oczekuję dobrej piłki, ale zobaczymy co aura przyniesie. Oby stan murawy był jak najlepszy i spotkanie doszło do skutku - odpowiada Feruga, który z pewnością chciałby powtórzyć indywidualny wyczyn i ponownie zdobyć na Gliwickiej dwie bramki.
- Byłoby mi miło, gdybym strzelił gola w drugim meczu na wiosnę (piłkarz wpisał się na listę strzelców w spotkaniu z Zagłębiem - MK). Myślę, że moja forma jest w takim punkcie, że będzie wzrastała a nie opadała. Będę walczył, aby zdobyć minimum jedną, a może nawet dwie bramki - śmieje się 24-latek.
Chojniczanka jest jego pierwszym klubem w karierze spoza województwa śląskiego. Jak czuje się nowym otoczeniu? - Ten wyjazd był na wariackich papierach, bo miałem inne plany życiowe i te związane z piłką. Najbardziej brakuje mi tutaj żony, bo została na Śląsku, gdzie ma pracę. Widzimy się raz na dwa tygodnie i życie nie jest zbyt kolorowe. Musiałem jednak coś wybrać i podpisałem roczny kontrakt, który obowiązuje mnie do końca czerwca. Na razie musimy sobie z tym poradzić, a co będzie latem, to zobaczymy - kończy piłkarz wicelidera tabeli II ligi zachodniej.
Polecane
II liga